W ocenie Michała Wojnarowicza, analityka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, wojna między Iranem, USA a Izraelem będzie w najbliższym czasie eskalować. - Ma to wymiar też czysto taktyczny, bo umówmy się, trzeba wystrzelić się z tych pocisków, które mamy, zanim zostaną one zniszczone w nalotach amerykańskich czy izraelskich - powiedział.
ZOBACZ RELACJĘ NA ŻYWO O SYTUACJI W IRANIE > > >
- Tak naprawdę jesteśmy na początku tej wojny i jest tutaj jeszcze wiele zmiennych, wiele niewiadomych, wiele informacji też będzie wymagało potwierdzenia, jak chociażby to, kto został zaatakowany, kto zginął w tych nalotach, ale faktycznie przed nami jest przynajmniej kilka, jeśli nie kilkanaście bardzo niespokojnych dni tak naprawdę dla całego świata, nie tylko dla Bliskiego Wschodu - ocenił ekspert.
Jak mówił Wojanarowicz, sytuacja sojuszników Iranu w regionie jest skomplikowana. Hezbollah jest mocno osłabiony. W lepszej pozycji są rebelianci Huti w Jemenie, którzy mogliby spróbować zablokować Bab al-Mandab - cieśninę między Morzem Czerwonym a Zatoką Adeńską. Z kolei Rosja i Chiny - według gościa TVN24 - będą się przypatrywać rozwojowi wydarzeń, gdyż mają inne priorytety.
Zmiana reżimu w Iranie mało prawdopodobna
Czy istnieje coś takiego, jak realistyczna opcja zmiana władzy irańskiej? - Na tę chwilę nie - odpowiedział Wojanrowicz. Jak mówił, opozycja jest zbyt przetrzebiona, zwłaszcza po ostatnich, krwawo stłumionych protestach.
- To, do czego nawiązał w swoim przemówieniu prezydent Donald Trump, że jak ustaną bombardowanie, naloty, to "Irańczycy, wyjdźcie, chwyćcie za władzę"... To jest w tym momencie raczej mało prawdopodobne - ocenił analityk. Dodał, że taki przewrót byłby możliwy, gdyby po stronie opozycji stanęła armia lub policja. Przypomniał, że w Iranie są dwie armie - ta regularna i Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
W ocenie Wojnarowicza także nie ma co liczyć na zbrojny zryw mniejszości etnicznych, takich jak Beludżowie w południowo-wschodniej części Iranu czy Kurdowie w północno-zachodniej.
- To był truizm, który się pojawiał bardzo często w ostatnich tygodniach, ale jest w tym jednak dużo racji, że reżimów nie zmienia się nalotami, szczególnie w państwie tak dużym, rozległym i ludnym jak Iran, więc tutaj szanse są bardzo niewielkie - podsumował.
W sobotę Izrael i USA zaatakowały cele w Iranie. W odpowiedzi reżim wystrzelił pociski w kierunku Izraela i amerykańskich baz w regionie. Oglądaj wydanie specjalne w TVN24 i TVN24+.