O kolejnych amerykańskich okrętach zmierzających na Bliski Wschód prezydent USA Donald Trump poinformował w przemówieniu w Clive w stanie Iowa. - A propos, kolejna piękna armada płynie właśnie w kierunku Iranu. Mam nadzieję, że pójdą na układ (w sprawie programu jądrowego - red.). Powinni byli zawrzeć układ za pierwszym razem - mówił Trump.
Prezydent USA już wcześniej informował o przesunięciu jednej "armady" w region Bliskiego Wschodu - grupy uderzeniowej lotniskowca USS Abraham Lincoln. Nie jest dotąd jasne, jakie kolejne okręty zostały skierowane do regionu, lecz wcześniejsze doniesienia m.in. Fox News mówiły, że z portów w ostatnich tygodniach wypłynęły dwa inne lotniskowce - USS Theodore Roosevelt z San Diego i USS George H.W. Bush.
Trump grozi Iranowi: następny atak będzie znacznie gorszy
Trump poinformował o wysłaniu amerykańskiej armady w kierunku Iranu również we wpisie na swoim portalu Truth Social.
"Ogromna armada zmierza w kierunku Iranu. Porusza się szybko, z wielką siłą, entuzjazmem i determinacją. To większa flota niż ta wysłana do Wenezueli, na jej czele stoi wielki lotniskowiec Abraham Lincoln" - napisał prezydent USA, podkreślając, że podobnie jak w przypadku Wenezueli, flota ta jest "gotowa, chętna i zdolna do szybkiego wykonania swojej misji", a jeśli zajdzie taka potrzeba, wykona ją "szybko i z użyciem przemocy".
Wyraził też nadzieję, że Iran szybko "usiądzie do stołu" i zawrze "uczciwe i sprawiedliwe porozumienie" w sprawie broni jądrowej, w ramach którego pozbędzie się swojego arsenału. "Czas ucieka, to naprawdę kwestia najwyższej wagi!" - ocenił.
Wzywając Iran do zawarcia porozumienia, nawiązał też do operacji Midnight Hammer z czerwca zeszłego roku, w której Amerykanie przypuścili atak na irański program nuklearny. "Następny atak będzie znacznie gorszy! Nie pozwólcie, żeby to się powtórzyło!" - zaznaczył.
Trump: Iran chce zawrzeć porozumienie
Trump mówił wcześniej, że okręty zostały skierowane do regionu, by dać mu opcje uderzenia na Iran, choć zaznaczał, że woli rozwiązanie dyplomatyczne. - Oni chcą zawrzeć porozumienie. Wiem o tym. Wiele razy dzwonili. Chcą rozmawiać - twierdził prezydent w niedzielę.
Amerykańscy urzędnicy podkreślają, że potencjalna umowa w sprawie irańskiego programu jądrowego musiałaby obejmować pozbycie się przez Iran całego wzbogaconego uranu, ograniczenie irańskich zapasów pocisków rakietowych dalekiego zasięgu, zmianę polityki dotyczącej wspierania podmiotów proxy w regionie oraz zakaz niezależnego wzbogacania uranu w tym kraju. Irańczycy zadeklarowali gotowość do rozmów, ale nie zasygnalizowali gotowości do zaakceptowania tych warunków - napisał portal Axios.
USA gromadzą siły
W obliczu masowych protestów w Iranie Trump wielokrotnie ostrzegał przywódców w Teheranie przed użyciem siły wobec protestujących. Sugerował, że w przeciwnym razie USA mogą dokonać interwencji zbrojnej.
Poza wysłaną w kierunku Iranu armadą, USA skierowały w ten region kolejne samoloty F-15 i F-35, więcej powietrznych tankowców i systemów obrony powietrznej. W reakcji na amerykańskie działania w zeszłą niedzielę opozycyjny serwis Iran International podał, że najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei wprowadził się do specjalnie dla niego przygotowanego podziemnego schronu w Teheranie. Jak poinformował portal, powołując się na dwa źródła zbliżone do rządu, irańscy urzędnicy uznali za wysoce prawdopodobny amerykański atak.
Autorka/Autor: kkop, ms/ads, lulu
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/MATTHEW PUTNEY