Groźba ukryta w muszelkach? Zarzuty dla byłego szefa FBI

James Comey
Były szef FBI James Comey na zdjęciach archiwalnych
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Były szef FBI James Comey został oskarżony o grożenie śmiercią prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi. Według śledczych zrobił to, publikując w mediach społecznościowych zdjęcie muszelek, których ułożenie mogło mieć ukryte znaczenie.

Jak wynika z dwustronicowego aktu oskarżenia, James Comey otrzymał dwa zarzuty dotyczące groźby zabicia prezydenta. Ławnicy na wniosek prokuratury uznali, że zamieszczenie przez byłego szefa FBI zdjęcia muszelek ułożonych w liczby 86 i 47 zostałoby zinterpretowane przez rozsądnego odbiorcę jako "poważny wyraz zamiaru wyrządzenia krzywdy Prezydentowi Stanów Zjednoczonych". Drugi zarzut mówi wprost o groźbie zabicia prezydenta. W dokumencie nie podano żadnych dodatkowych dowodów na poparcie tych zarzutów.

Pełniący obowiązki prokuratora generalnego USA Todd Blanche poinformował, że ławnicy zdecydowali się wystawić nakaz aresztowania dla Comeya, choć nie potrafił powiedzieć, czy Comey zostanie aresztowany przez służby, czy będzie mógł stawić się sam.

Zdjęcie muszelek uznane za groźbę dla Trumpa

W tej sprawie chodzi o post Comeya na Instagramie z 15 maja ubiegłego roku, w którym zamieścił zdjęcie muszli na piasku, ułożonych w liczby 86 i 47. Liczba 47 miała oznaczyć Trumpa, który jest 47. prezydentem USA. Zaś 86 - w żargonie używanym m.in. w restauracjach - może oznaczać zakaz, czy usunięcie czegoś lub kogoś, a w potocznym rozumieniu - zabicie człowieka.

"Fajny układ muszelek podczas mojego spaceru po plaży" – napisał Comey w poście, który szybko został usunięty po komentarzach, że zawiera groźbę zabójstwa. W kolejnej wiadomości były szef FBI napisał, że muszelki, które widział, "były przesłaniem politycznym", ale zaprzeczył, jakoby namawiał do przemocy, tłumacząc, że nie wiedział, że może to być interpretowane jako wezwanie do zabójstwa.

Zrzut ekranu z usuniętym postem byłego szefa FBI, udostępniony m.in. przez stację CNN
Zrzut ekranu z usuniętym postem byłego szefa FBI, udostępniony m.in. przez stację CNN
Źródło zdjęcia: CNN, James Comey/Instagram

To niejedyne takie zarzuty

Blanche powiedział, że zarzuty wobec Comeya nie są wyjątkowe, bo za podobne groźby odpowiada przed sądem szereg innych osób. Chodzi o domniemane pogróżki pod adresem nie tylko Trumpa, lecz także jego doradcy ds. imigracji Toma Homana oraz byłego prezydenta Joe Bidena.

Tymczasowy szef prokuratury odmawiał odpowiedzi na pytanie, jakie dowody na winę szefa FBI posiadają śledczy. Zapewniał, że sprawy nie wniesiono nagle z powodu niedawnego udaremnionego zamachu na Trumpa.

Do ścigania Comeya od dawna otwarcie nawoływał prezydent Donald Trump. Trump zwolnił ówczesnego szefa FBI w pierwszych miesiącach swojej pierwszej kadencji ze względu na prowadzone przez niego śledztwo w sprawie rosyjskich powiązań Trumpa i jego zespołu.

Były szef FBI James Comey
Były szef FBI James Comey
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Życzenie Trumpa co do ścigania Comeya zostało spełnione we wrześniu ubiegłego roku, kiedy postawiono mu zarzuty o rzekome kłamstwo w zeznaniach w Kongresie. Sąd federalny zdecydował jednak później o oddaleniu zarzutów, orzekając, że Lindsey Halligan, wyznaczona przez Trumpa do postawienia zarzutów Comeyowi, nie była uprawniona do objęcia stanowiska.

Halligan, była prawniczka w zespole Trumpa, została powołana kilka dni po tym, jak Trump zwolnił prokuratora federalnego w Wirginii, który sprzeciwiał się oskarżeniu byłego szefa FBI z powodu braku dowodów. W ten sam sposób oddalono wówczas zarzuty przeciwko Letitii James, prokurator generalnej stanu Nowy Jork, której ukarania również domagał się wcześniej Trump.

Źródło: PAP
Czytaj także: