- Siergiej Ławrow nie pojawił się na szczycie G20 w Johannesburgu i ważnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Rosji.
- Nie było doniesień o tym, by 75-letni minister był w tym czasie chory, przebywał na urlopie czy miał inne zajęcia.
- Jak to odczytywać? O wskazówki poprosiliśmy rosyjskich opozycjonistów lję Ponomariowa i Marka Fejgina, wieloletniego korespondenta "Gazety Wyborczej" w Moskwie Wacława Radziwinowicza oraz Mychajło Prudnyka, politologa i szefa działu zagranicznego w ukraińskiej telewizji Kanał 5.
To był ważny szczyt dla Rosji. A nie pojawili się na nim ani przywódca Władimir Putin, ani szef dyplomacji Siergiej Ławrow. Przedstawicielem Moskwy na spotkaniu liderów państw G20 w Johannesburgu (22-23 listopada) był mało znany wiceszef administracji rosyjskiego przywódcy Maksim Oriesznikow.
RPA jest istotnym krajem dla Rosji. Chodzi nie tylko o współpracę gospodarczą czy militarną - dwa lata temu RPA, Rosja i Chiny zorganizowały wspólne ćwiczenia wojskowe. Władze RPA, mimo że deklarują "neutralność" w sprawie wojny w Ukrainie, jak dotąd oficjalnie nie potępiły rosyjskiej inwazji zbrojnej w lutym 2022 roku na ten kraj. Co więcej - wstrzymują się od głosu w sprawie inicjatyw w ONZ, które mają na celu potępienie agresji Kremla i udzielenia wsparcia Kijowowi.
Zaproszenie dla Putina
Putin otrzymał zaproszenie na listopadowy szczyt w RPA jeszcze w czerwcu - mówił wówczas propagandowej agencji RIA Nowosti dyplomata Marat Berdijew, odpowiedzialny za udział władz rosyjskich w spotkaniach G20 i Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku.
Mimo dobrych relacji z prezydentem Cyrilem Ramaphosą rosyjski dyktator nie zdecydował się na udział w szczycie. Dlaczego? Powodem może być nakaz jego aresztowania wydany w marcu 2023 roku przez Międzynarodowy Trybunał Karny. RPA są sygnatariuszem Statutu Rzymskiego, co zobowiązuje ten kraj do zatrzymania podejrzanych na swojej ziemi bez względu na ich status.
Putin nie pojawił się także na zgromadzeniu liderów państw BRICS (członkami tej organizacji są, oprócz Rosji i RPA, Indie, Chiny, Brazylia, Egipt, Etiopia, Indonezja, Iran i Zjednoczone Emiraty Arabskie) w Johannesburgu w sierpniu 2023 roku oraz na szczycie G20, który odbył się w lutym bieżącego roku w tym mieście.
Na czele delegacji z Moskwy za każdym razem stał szef dyplomacji Siergiej Ławrow.
Dlaczego więc nie pojawił się w Johannesburgu? Czyżby 75-letni minister zaczął mieć problemy ze zdrowiem? A może miał w tym czasie urlop lub inne zajęcia? Żadne dostępne informacje na to nie wskazują.
W niełasce Kremla?
6 listopada, dwa dni po podpisaniu przez Putina rozporządzenia w sprawie składu delegacji wysłanej do RPA, niezależny portal Moscow Times (ukazuje się w językach angielskim i rosyjskim, jego siedziba znajduje się w Amsterdamie) napisał, że Ławrow najwyraźniej popadł w niełaskę Kremla po nieudanej rozmowie z sekretarzem stanu USA Marcem Rubio. Odbyła się ona 21 października i miała dotyczyć - jak informował Departament Stanu - wysiłków na rzecz uregulowania konfliktu zbrojnego w Ukrainie. Ławrow i Rubio mieli także omówić warunki następnego szczytu Putin-Trump w stolicy Węgier.
Biały Dom odwołał jednak spotkanie w Budapeszcie.
"Moscow Times" zwrócił uwagę, że Ławrow nie pojawił się także na ważnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, które odbyło się 5 listopada. Urzędnicy, na czele z Putinem, rozmawiali wówczas o możliwym wznowienia prób jądrowych, które Rosja przeprowadziła po raz ostatni w 1990 roku.
Minister obrony Andriej Biełousow zaproponował, by takie próby przeprowadzać na poligonie nuklearnym na wyspie Nowa Ziemia za kręgiem polarnym.
Ławrow - jak ustalił rosyjski dziennik "Kommiersant" - był nieobecny na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa "zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami". Jako jedyny stały członek tego gremium.
Pytam Ilję Ponomariowa, znanego rosyjskiego opozycjonistę i byłego deputowanego niższej izby parlamentu, Dumy Państwowej, czy rzeczywiście szef dyplomacji popadł w niełaskę Kremla? - Myślę, że Ławrow mógł popełnić jakiś błąd i wywołać irytację Putina - mówi.