TVN24 | Świat

Prezydent Czech o eksplozji w Vrbieticach. "Obie te wersje traktuję poważnie"

TVN24 | Świat

Autor:
tas/dap
Źródło:
PAP, Kommiersant, Echo Moskwy

W żadnym z dorocznych raportów Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa nie znalazły się żadne dowody ani zeznania potwierdzające, że rosyjscy agenci byli w magazynach w Vrbieticach - oświadczył prezydent Czech Milosz Zeman. - Nie wynika z tego jednak, że podejrzenia o ich zaangażowaniu są nieprawdziwe – dodał przywódca, znany ze swoich prorosyjskich poglądów.

- Jeśli udział rosyjskich agentów w eksplozji zostanie potwierdzony, to Federacja Rosyjska powinna zapłacić za akt terroryzmu, na przykład poprzez wykluczenie koncernu Rosatom w przetargu na budowę nowego bloku elektrowni jądrowej Dukovany - powiedział w niedzielnym wystąpieniu telewizyjnym prezydent.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Milosz Zeman mówił, że ma pełne zaufanie do czeskiej policji i Prokuratury Generalnej, które prowadzą śledztwo. - Chcę, żeby obywatele Republiki Czeskiej byli w pełni poinformowani o jego wynikach - stwierdził, dodając, że śledczy pracują nad dwiema wersjami dochodzenia.

- Pierwsza, czyli początkowa, (mówiąca o tym), że do wybuchu doszło w wyniku nieprofesjonalnego obchodzenia się z materiałami wybuchowymi, a druga, że było to działanie obcego wywiadu. Obie te wersje traktuję poważnie i chciałbym, aby zostały one dokładnie zbadane – stwierdził Zeman.

Zeman: żadnych dowodów

Czeski prezydent powiedział również, że w ciągu sześciu lat od wybuchu, w którym zginęły dwie osoby i doszło do znacznych strat materialnych, w żadnym z dorocznych raportów Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa (BIS) nie znalazły się żadne dowody ani zeznania potwierdzające, że rosyjscy agenci byli w magazynach w Vrbieticach. - Nie wynika z tego jednak, że podejrzenia o ich zaangażowaniu są nieprawdziwe – stwierdził Zeman w wystąpieniu telewizyjnym.

Prezydent zaapelował do rodaków, by "poczekali na wyniki śledztwa" i obiecał, że informacja dotycząca dochodzenia nie zostanie utajniona.

Nie skomentował głośnych wydarzeń, które nastąpiły w ciągu minionego tygodnia: wydalenia 18 pracowników z ambasady Rosji w Pradze i 20 czeskich dyplomatów z Moskwy. Nie odniósł się także do wyrównania liczby dyplomatów w obu placówkach: do 7 pracowników dyplomatycznych, 25 pracowników administracyjnych oraz 19 lokalnych pracowników.

Prorosyjskie poglądy

Milosz Zeman uchodzi za najbardziej prorosyjskiego najwyższego przedstawiciela czeskiego państwa. Wspiera udział rosyjskiego Rosatomu w budowie nowego bloku w elektrowni jądrowej w Dukovanach oraz stosowanie rosyjskiej szczepionki firmy Sputnik V, nawet bez zgody Europejskiej Agencji Leków (EMA).

Prezydent krytykuje także działalność Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa, szczególnie raporty dotyczące zagrożenia ze strony wywiadów i agentur wpływu Rosji oraz Chin. Od pięciu lat sprzeciwia się nominacji generalskiej dla szefa BIS Michala Koudelki. Rząd zamierza złożyć kolejny wniosek o awans dla szefa cywilnego wywiadu, ale prezydent w niedzielę po raz kolejny zapowiedział jego odrzucenie.

"Wygodny mówca"

"17 kwietnia premier Czech Andrej Babisz poinformował, że otrzymał od czeskich służb specjalnych informację o zaangażowaniu pracowników Głównego Zarządu Wywiadu Federacji Rosyjskiej (GRU) w eksplozję, do której doszło w składzie amunicji we wsi Vrbetice w 2014 roku. Czeska policja wpisała na listę poszukiwanych obywateli Rosji Aleksandra Pietrowa i Rusłana Boszirowa. Według czeskich mediów winowajcami wybuchu mogli być ukrywający się pod tymi nazwiskami oficerowie GRU Anatolij Czepiga i Aleksandr Miszkin" - przypomniał rosyjski dziennik "Kommiersant".

Znany rosyjski politolog Fiodor Łukjanow stwierdził, że oświadczenie Zemana wygląda na chęć "wycofania się". - W tym sensie jest on wygodnym mówcą, ponieważ jest osobiście znany z przyjaznego stanowiska w stosunku do Rosji. Kto, jeśli nie on, mógłby złagodzić powstały skandal - powiedział Łukjanow, cytowany przez radio Echo Moskwy. - Teraz stosunki między Rosją a Czechami są na najniższym poziomie i nie da się ich szybko nawiązać - dodał.

Autor:tas/dap

Źródło: PAP, Kommiersant, Echo Moskwy