Biden o zestrzelonych trzech obiektach: Nic nie sugeruje, że są balonami wywiadowczymi. Nie będę się usprawiedliwiał

Autor:
akw,
pp/tr
Źródło:
Reuters, PAP

Prezydent Joe Biden zabrał głos w sprawie obiektów zestrzelonych u wybrzeży Stanów Zjednoczonych. - W tym momencie nie wiemy dokładnie, czym były, ale nic nie sugeruje, że są balonami wywiadowczymi z Chin, czy z innego kraju. Były to najprawdopodobniej balony związane z prywatnymi firmami, być może były to balony meteorologiczne - powiedział o trzech zestrzelonych obiektach.

Mimo bezprecedensowej operacji zestrzeliwania tajemniczych obiektów latających nad Ameryką Północną jak dotąd przekazano na ich temat bardzo niewiele informacji. W tej sprawie wypowiedział się w czwartek prezydent Joe Biden.

- Po tym, jak chińskie balony wleciały w naszą przestrzeń powietrzną, nasze siły powietrzne, w koordynacji z NORAD (Dowództwem Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej - red.), śledziły trasę ich lotu. Na ekranach naszych radarów śledzone były trzy takie obiekty. Wydałem rozkaz zestrzelenia tych trzech obiektów, ponieważ stwarzały one niebezpieczeństwo dla cywilnego ruchu powietrznego oraz ryzyko upadku na infrastrukturę cywilną - opowiedział.

Prezydent stwierdził, że nie ma żadnych dowodów na to, by w przestrzeni powietrznej pojawiło się w ostatnim czasie więcej obiektów niż zwykle i zasugerował, że wykrycie trzech zestrzelonych balonów było efektem zwiększenia czułości radarów w następstwie naruszenia przestrzeni powietrznej USA przez chiński balon szpiegowski, który został zestrzelony 4 lutego.

Przekazał, że rozmawiał w tej sprawie z premierem Justinem Trudeau w sobotę. - Działaliśmy z dużą ostrożnością, aż do momentu, gdy pojawi się bezpieczna możliwość zestrzelania tych obiektów. Nasze wojsko i wojsko kanadyjskie pracuje nad odzyskaniem szczątków zestrzelonych obiektów, abyśmy mogli dowiedzieć się czegoś więcej. Oceniamy w tym momencie wszystkie trzy incydenty, robimy co w naszej mocy, aby przekazać pełen obraz sytuacji - zapewniał.

- W tym momencie nie wiemy dokładnie, czym były te obiekty, ale nic nie sugeruje, że są balonami wywiadowczymi z Chin, czy z innego kraju. Były to najprawdopodobniej balony związane z prywatnymi firmami, być może były to balony meteorologiczne albo prowadzące inne eksperymenty naukowe - sugerował.

>> Tajemnicze obiekty nad USA. Do czego strzelają amerykańskie myśliwce?

Biden: nie będę się usprawiedliwiał

Wypowiadając się o kontaktach z Chinami, Biden oświadczył, że jego kraj "nie szuka nowej, zimnej wojny". - Ale nie będę się usprawiedliwiał - zaznaczył. - Będziemy konkurować, będziemy w sposób odpowiedzialny zarządzać tą konkurencją, aby nie przerodziła się w konflikt - tłumaczył.

- Ten przypadek tym bardziej uwypukla konieczność otwartych linii komunikacyjnych na różnych poziomach. Jestem bez przerwy w kontakcie z prezydentem Xi, jestem bardzo wdzięczny za to, co przez kilka tygodni zrobili nasi specjaliści od wywiadu, wojska i lotnictwa. To znakomici specjaliści - powiedział.

Zapowiedział, że będzie rozmawiał z Xi. - Mam nadzieję, że wyjaśnimy wszystkie wątpliwości. Ale nie będę się usprawiedliwiał za zestrzelenie tych balonów - zastrzegł. Prezydent nie odpowiadał na pytania dziennikarzy.

POSŁUCHAJ PODCASTU O ZAGRANICY: UFO wychodzi z szafy. "Tu nie chodzi o zielone ludziki"

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:akw, pp/tr

Źródło: Reuters, PAP