Świat

Były doradca Putina: zgoda Kijowa na "konwój" będzie oznaczać utratę Donbasu

Świat


- To, co teraz próbuje zrobić Putin, w języku prawa międzynarodowego nazywa się legalizacją agresji - mówi Andriej Iłłarionow. Według byłego doradcy Putina, "wprowadzenie tzw. humanitarnego konwoju, wojsk pokojowych, pododdziałów min. ds. sytuacji nadzwyczajnych - to jeden z etapów opracowanej przez rosyjskie władze metodologii zajmowania obcych terytoriów".

- Najpierw na obcej ziemi zaczynają działać dywersanci i terroryści, potem staje się jasne, że przeciwstawić się siłom zbrojnym kraju, gdzie działają, nie mogą, to na pomoc spieszą im tzw. wojska pokojowe i humanitarne misje, których prawdziwym celem jest legalizacja separatyzmu, terroryzmu i aneksji - mówi Iłłarionow w rozmowie z jednym z ukraińskich portali.

Jednocześnie przypomina, że to dobrze znany scenariusz. - Taką metodologię agresor przyjmował nieraz - w Abchazji, Osetii Południowej, Naddniestrzu... - podkreśla. W jego opinii, zajęcie Krymu, wsparcie terrorystów w Donbasie, a także tzw. "konwój humanitarny" w pełni podpadają pod definicję agresji, ustanowioną rezolucją nr 3314 Zgromadzenia Ogólnego ONZ 14 grudnia 1974.

- W niej wskazano jedną z cech oznaczających agresję: rozmieszczenie zbrojnych sił lub innych siłowych jednostek jednego państwa na terytorium innego bez jego zgody, niezależnie od tego, jak się te zbrojne siły nazywają - mówi Iłłarionow.

Nie dać zgody na konwój

Był doradca Putina ostrzega władze Ukrainy, że nie powinny zapominać, iż "kompromis z agresorem od agresji nie ratuje, tylko pogarsza złą sytuację". Iłłarionow radzi władzom Ukrainy, żeby oficjalnie, na wszystkich szczeblach podkreślać, iż zgody na taką "humanitarną pomoc" nie dawano, nie daje się i dawać się nie zamierza.

- To nie zagwarantuje, że Rosjanie nie wejdą, ale zostanie głośno powiedziana prawidłowa kwalifikacja działań Rosji. Ekspert Cato Institute przypomina, że Eduard Szewardnadze dał kiedyś - będąc prezydentem Gruzji - zgodę na rozmieszczenie rosyjskich "sił pokojowych" na terytorium swego kraju. W efekcie Gruzja straciła Abchazję i Osetię Południową - przypomina były doradca Putina. - Zgoda na operacje z udziałem rosyjskiego "konwoju humanitarnego" oznacza dobrowolne oddanie i w następstwie "odkonwojowanie" własnego terytorium - kończy Iłłarionow.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Autor: gak//rzw / Źródło: gordonua.com

Raporty: