W Teheranie trwają amerykańsko-irańskie negocjacje pokojowe. W środę irańskie media państwowe poinformowały, że Teheran otrzymał projekt wstępnych, nieoficjalnych założeń porozumienia z USA. Miało ono zakładać, że Iran ma w ciągu miesiąca przywrócić żeglugę handlową przez cieśninę Ormuz do poziomu sprzed wojny, a w zamian USA wycofają swoje wojska z okolic Iranu i zniosłyby blokadę morską. Nie ma w nim informacji o programie nuklearnym Iranu.
Jednak Biały Dom zdementował te informacje.
W mediach społecznościowych nazwał irańskie doniesienia "nieprawdziwymi". "Nikt nie powinien wierzyć w to, co publikują irańskie media państwowe. Liczą się fakty" - głosi oświadczenie. Później jedna z rzeczniczek Białego Domu Olivia Wales przekazała, że "negocjacje z Iranem postępują dobrze", a "prezydent Donald Trump jasno sprecyzował swoje czerwone linie".
"Iran negocjuje na oparach"
Również w środę w Białym Domu odbyło się pierwsze od marca spotkanie gabinetu Donalda Trumpa. Prezydent podkreślił, że "nie osiągnęliśmy jeszcze porozumienia". Jak mówił, "Iran bardzo chce się porozumieć", ale "my nie jesteśmy usatysfakcjonowani". - Może wrócimy i to dokończymy, może nie - zagroził Trump. W jego ocenie "Iran negocjuje na oparach". - Nie mają marynarki wojennej, nie mają lotnictwa, wszystko jest zniszczone. Ich ekonomia upada - mówił.
Ponadto, według Trumpa, Iran specjalnie przeciąga negocjacje ze względu na zbliżające się w listopadzie "połówkowe" wybory (midterm elections). Jak mówił, Iran liczy, że ekonomiczne konsekwencje wojny negatywnie wpłyną na wynik republikanów. Zapowiedział, że próby "przeczekania" go przez Iran "nie sprawdzą się", ponieważ "nie obchodzą go" wybory połówkowe.
Amerykański prezydent opisywał też warunki, na jakich po zawarciu porozumienia funkcjonować ma cieśnina Ormuz. - Będziemy nad nią czuwać, ale nikt nie będzie tego kontrolował - mówił. - Iran będzie musiał zachowywać się tak jak wszyscy inni - zaznaczył.
Irańsko-amerykańskie negocjacje
USA i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego. W odwecie Iran przeprowadzał ataki na szereg państw Bliskiego Wschodu. 8 kwietnia prezydent Trump ogłosił, że Waszyngton i Teheran zawarły rozejm, który dał początek - prowadzonym za pośrednictwem mediatorów, głównie Pakistanu - negocjacjom pokojowym. Jednocześnie USA kontynuowały wystrzeliwanie pocisków na terytorium Iranu, a Teheran nadal blokował cieśninę Ormuz - kluczowy szlak globalnych dostaw ropy.
Kolejna tura negocjacji rozpoczęła się w ubiegły piątek, gdy do Teheranu przybyli mediatorzy z Kataru i Pakistanu. W kolejnych dniach z Waszyngtonu zaczęły napływać głosy o postępach w uzgadnianiu warunków porozumienia. W poniedziałek rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghae poinformował, że osiągnięto zgodę w "wielu kwestiach". We wtorek szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio mówił, że negocjacje "zajmą jeszcze kilka dni".