Przeanalizowali, jak słowa Trumpa wpływały na rynki

Donald Trump pod Białym Domem
Trump: mogę powiedzieć tyle, Iran chce się dogadać (nagranie z 5.05)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: WILL OLIVER/PAP/EPA
Dziennik "New York Times" przeanalizował wpływ wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który na zmianę zapewniał o postępach dyplomatycznych w rozmowach z Iranem i grozi agresją względem tego kraju.

Od kilku tygodni Donald Trump naprzemiennie mówi o negocjacjach, bombardowaniach i blokowaniu Iranu, czasem nawet w ciągu tego samego dnia - opisał "New York Times". Trump kilkukrotnie sugerował nawet, że wojna już się zakończyła - przypomniał dziennik, który przeanalizował wypowiedzi prezydenta USA na temat rozpoczętej 28 lutego wojny z Iranem.

Wypowiedzi Trumpa wywierają duży wpływ na rynki

Gazeta doszła do wniosku, że często "istnieje duża rozbieżność" między stanem faktycznym a deklaracjami prezydenta o tym, że konflikt zbliża się do końca. Trump wielokrotnie groził użyciem dużej siły wobec Iranu, jednak ostatecznie się przed tym powstrzymywał.

Donald Trump przed Białym Domem
Donald Trump przed Białym Domem
Źródło zdjęcia: WILL OLIVER/PAP/EPA

W wielu przypadkach mówił też o dużych postępach dyplomatycznych, lecz deklaracje te okazywały się później bezpodstawne. To podsycało głosy krytyków, którzy zarzucają mu, że próbuje w ten sposób uspokoić rynki i zmniejszyć presję polityczną.

Do jednego z pierwszych przypadków, gdy wypowiedź Trumpa wywarła duży wpływ na rynki, doszło 23 marca, kiedy polecił Pentagonowi odroczenie ataków na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną na pięć dni. Wywołało to wzrost optymizmu wśród inwestorów.

30 marca, gdy Trump opublikował na własnej platformie społecznościowej Truth Social wpis, w którym zagroził, że "zniszczy" irańską infrastrukturę energetyczną, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie natychmiast otwarta, notowania na giełdzie spadły do najniższego poziomu w roku. Następnego dnia Trump zapowiedział, że Amerykanie "wkrótce" się wycofają, co z kolei wzmocniło notowania.

7 kwietnia Trump zapowiedział zniszczenie irańskiej "cywilizacji", natomiast wieczorem tego samego dnia ogłosił zawieszenie broni, wynegocjowane z udziałem Pakistanu.

Chwiejne negocjacje Trumpa

Po pierwszej rundzie negocjacji z Iranem, która zakończyła się niepowodzeniem, Trump ogłosił blokadę irańskich portów, aby odciąć Teheran od eksportu ropy. Iran oświadczył z kolei, że cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta tak długo, jak długo będzie trwała amerykańska blokada.

Pod koniec kwietnia Trump zgodził się na bezterminowe przedłużenie zawieszenia broni i zapowiedział, że przedstawiciele USA wrócą do Pakistanu na kolejne rozmowy. Kilka dni później odwołał te rozmowy.

W następnym tygodniu, 28 kwietnia, ceny benzyny osiągnęły najwyższy poziom od czterech lat. Według "NYT" to sygnał o tym, że rynki zaczęły słabiej reagować na optymistyczne oświadczenia Trumpa.

Na początku maja Donald Trump znów kilka razy mówił o postępach dyplomatycznych. Jednak gdy 10 maja Iran wysłał mu list, w którym powtórzył twarde stanowisko bez żadnych nowych ustępstw, Trump odrzucił go i nazwał "śmieciem".

W miniony weekend prezydent USA powiedział z kolei, że Stany Zjednoczone są bliskie porozumienia pokojowego z Iranem. Później jednak zasugerował, że może to zająć jeszcze trochę czasu i nie spieszy mu się z zawarciem umowy. Porozumienie nie zostało jeszcze sfinalizowane ani podpisane.

W poniedziałek natomiast Dowództwo Centralne USA poinformowało o przeprowadzeniu uderzeń "w samoobronie" na południu Iranu. Zaatakowano irańskie stanowiska wyrzutni rakiet i stawiacze min. Według stanu z wtorku negocjacje trwają.

OGLĄDAJ: Miało być mniej żołnierzy, będzie więcej. "W tym nie ma żadnego planu"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: