Szef MON o "politycznych troglodytach w PiS". "Oczywiście, że mam lepsze zdanie o Morawieckim"
Uchwalony w zeszłym tygodniu zakaz stowarzyszeń w PiS doprowadził do kolejnej odsłony walk frakcyjnych wewnątrz partii. Mateusz Morawiecki i członkowie jego stowarzyszenia Rozwój Plus deklarują, że rezygnować z działalności nie zamierzają. Termin ultimatum mija w czwartek 23 lipca. "W przyszłym tygodniu zbierze się komitet polityczny, który podejmie decyzję co do członkostwa parlamentarzystów w partii" - poinformował rzecznik PiS.
Kosiniak-Kamysz: on chce być szefem PiS, a nie z niego wyjść
- Nie sądzę, żeby z tego zamieszania coś złego dla Morawieckiego się wydarzyło - ocenił wicepremier, szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz w "Jeden na jeden" w TVN24". Według niego do wyrzucenia Mateusza Morawieckiego z PiS "nie dojdzie".
Według najnowszego sondażu, Morawiecki startował dzisiaj do Sejmu pod szyldem własnej partii, uzyskałby ponad 6 punktów poparcia. Jednak, jak ocenił Kosiniak-Kamysz, celem byłego premiera w trwającym konflikcie nie jest opuszczenie PiS, lecz "budowanie w nim swojej pozycji". - On dąży do tego, żeby być szefem PiS-u, a nie, żeby być wyrzuconym albo wyjść z PiS-u - powiedział.
Czarnek czy Morawiecki? "Niewielu już jest takich polityków"
Kosiniak-Kamysz przyznał, że w starciu Morawieckiego z Przemysławem Czarnkiem o jednym z nich ma lepszą opinię. - Jak patrzę na PiS i widzę Morawieckiego, a po drugiej stronie widzę Czarnka, to oczywiście, że mam lepsze zdanie o Morawieckim - powiedział. - Na tyle dobre, że przynajmniej nie opowiada głupot o wspieraniu Ukrainy - podkreślił. Odnosił się do proputinowskiej narracji Czarnka, który w kontekście Ukrainy mówił o "odradzającej się ideologii nazistowskiej" i nawoływał do zaprzestania wspierania Kijowa, jeśli ten "nie przyjmie wartości proludzkich".
Kosiniak-Kamysz przypomniał, że w kwietniu spotkał się z byłym premierem na debacie poświęconej bezpieczeństwu. - Uważam to za walor, że w dwójkę potrafimy stanąć do debaty, niewielu już jest takich polityków, którzy to potrafią, będąc w dwóch różnych środowiskach - mówił Kosiniak-Kamysz.
Porównał to ze środowiskiem konkurentów Morawieckiego, czyli tego związanego z Czarnkiem. - Po drugiej stronie mamy politycznych troglodytów, którzy chcą prowadzić Polskę na manowce. To z nimi trudno jest rozmawiać - przyznał Kosiniak-Kamysz.
Rozważa wspólny start z Morawieckim?
Szef ludowców wykluczył jednak, jakoby jego partia rozważała wspólny start w wyborach z partią rządzoną przez Morawieckiego. Jak mówił, "nie ma szans na start z formacją, która jest w opozycji do rządu". - Jest to granica. Nie da się startować na jednej liście z tymi, którzy przez ostatnie miesiące od świtu do nocy atakują rząd, a ty jesteś w tym rządzie - powiedział.
Przyznał, że byłoby to trudne do pogodzenia w kampanii. Wskazał jeden z przykładów. - My będziemy mówić, to są nasze dokonania, zbudowaliśmy program SAFE. A z drugiej strony będą wyciągane fragmenty wypowiedzi, "po co to wsparcie dla polskiego przemysłu zbrojeniowego z europejskich pieniędzy" - powiedział.