Łatuszka: Łukaszenka podwyższył stawkę, jest liderem w grze wojskowo-politycznej

Źródło:
TVN24 BiS
Łatuszka: teraz Łukaszenka jest liderem w grze wojskowo-politycznej
Łatuszka: teraz Łukaszenka jest liderem w grze wojskowo-politycznejTVN24
wideo 2/2
Łatuszka: teraz Łukaszenka jest liderem w grze wojskowo-politycznejTVN24

Alaksandr Łukaszenka zawsze marzył o posiadaniu broni jądrowej na terytorium Białorusi i marzenie się spełniło - mówił w TVN24 BiS były ambasador Białorusi w Polsce i opozycjonista Paweł Łatuszka, odnosząc się do słów białoruskiego prezydenta o tym, że jego kraj zaczął otrzymywać od Rosji taktyczną broń jądrową. - Widzimy, że brak strategii w Unii Europejskiej, nawet w Stanach Zjednoczonych, co zrobić z Łukaszenką, doprowadził do sytuacji, że Łukaszenka podwyższył stawkę - dodał.

Przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka powiedział w rosyjskiej telewizji państwowej, że jego kraj zaczął otrzymywać od Rosji taktyczną broń jądrową - podała agencja Reutera. - Mamy rakiety i bomby, które otrzymaliśmy od Rosji - cytuje agencja słowa Łukaszenki.

Plan rozmieszczenia taktycznej broni jądrowej został ogłoszony przez prezydenta Rosji Władimira Putina w wywiadzie dla telewizji państwowej 25 marca. Dwa miesiące później Kreml zakomunikował, że podpisał z Mińskiem umowę o rozmieszczeniu broni atomowej na Białorusi.

"Łukaszenka zawsze marzył o posiadaniu broni jądrowej na terytorium Białorusi"

O słowa Łukaszenki był pytany w rozmowie z TVN24 BiS Paweł Łatuszka, były ambasador Białorusi w Polsce i opozycjonista.

- Łukaszenka zawsze marzył o posiadaniu broni jądrowej na terytorium Białorusi i marzenie się spełniło. On faktycznie realizuje swoje chęci, jeszcze z lat 90., kiedy po raz pierwszy został prezydentem Białorusi - mówił.

- Bo on uważał za historyczny błąd, że pierwszy rząd niepodległej Białorusi podpisał umowę o wyprowadzeniu taktycznej broni jądrowej z terytorium Białorusi. Nalegał na to i widzimy, że teraz jego żądania spełniają się. On się boi kontrofensywy armii ukraińskiej. Obawia się, że później będzie kolej na niego - kontynuował Łatuszka.

Łukaszenka "demonstruje, że jest jeszcze podmiotem polityki zagranicznej"

Zdaniem opozycjonisty białoruski przywódca "demonstruje, że jest jeszcze podmiotem polityki zagranicznej, chce podwyższyć swój status". - Chce usiąść za jednym stołem z prezydentem USA, Wielkiej Brytanii, premierem czy prezydentem Francji. Oczywiście to już mu się nie uda, ale każdy z tych przywódców będzie wiedział, kim jest Łukaszenka. On również zaprzecza poprzednim słowom Putina, Pieskowa, Szojgu, że nie będzie miał prawa podejmować decyzji o użyciu broni jądrowej. On mówi odwrotnie - że on będzie decydował z Putinem i będą gotowi wykorzystać broń jądrową wtedy, kiedy jeżeli na przykład armia NATO pójdzie przez Rzeszów na Ukrainę, jeżeli będzie agresja w stosunku do Białorusi - mówił dalej.

Łatuszka: teraz Łukaszenka jest liderem w grze wojskowo-politycznej

Jednocześnie Łatuszka przestrzegał przed sianiem paniki. - Nie chcemy wzbudzać emocji, mówić, że to zwiększa zagrożenie - podkreślał.

Jednocześnie wyraził wątpliwość, czy Zachód będzie w stanie jednoznacznie zareagować na ewentualne użycie taktycznej broni jądrowej z terytorium Białorusi.

- Widzimy, że brak strategii w Unii Europejskiej, nawet w Stanach Zjednoczonych, co zrobić z Łukaszenką, doprowadził do sytuacji, że Łukaszenka podwyższył stawkę. Teraz on jest faktycznie liderem w grze wojskowo-politycznej. Powstaje pytanie: jak może zareagować Zachód? W sposób wojenny, militarny czy polityczny? Wprowadzić embargo handlowe z Białorusią, żeby Łukaszenka zrozumiał, ile kosztuje posiadanie broni jądrowej, ile kosztują jego groźby? (...). On faktycznie stwarza zagrożenie i znów jest brak publicznej reakcji, żeby nie wzbudzać nastrojów w społeczeństwie - stwierdził Paweł Łatuszka.

- A czy jest reakcja niepubliczna? Tu też powstaje pytanie. Obawiam się, że monitorowanie sytuacji nie pomoże w zmniejszeniu ryzyka. My możemy monitorować trajektorię tej rakiety, która będzie leciała w stronę Ukrainy czy Zachodu - kontynuował.

Łatuszka: ostrzegam, że na Białorusi będzie broń strategiczna

- Straciliśmy czas, kiedy mówiliśmy, że trzeba działać bardzo mocno w 2020 roku (wówczas odbyły się na Białorusi ostatnie wybory prezydenckie - red.), żeby wspierać proaktywny ruch na Białorusi, nie było aktywności. Potem, w 2021 roku, uprzedzaliśmy, że będzie broń taktyczna na terenie Białorusi. Teraz ostrzegam, że będzie broń strategiczna na Białorusi i doczekamy się, że Łukaszenka będzie miał na celu również i Waszyngton, i Londyn, i Berlin. Nie chcę tu podwyższać nastrojów, ale widzę, że to idzie w tym kierunku, bo nie ma na to żadnej reakcji - mówił rozmówca TVN24 BiS.

Łatuszka o możliwej odpowiedzi Zachodu na działanie Łukaszenki

Zapytany, jakiego rodzaju działań by się spodziewał, odparł, że na przykład wprowadzenie embarga handlowego będzie dotkliwe dla białoruskiego reżimu. - Wtedy on, w związku z tym, że i tak ma komplikację z gospodarką, będzie musiał w jakiś sposób reagować na sytuację gospodarczą w społeczeństwie. Zamknięcie rachunków korespondencyjnych w bankach amerykańskich dla banków białoruskich, kiedy przepływ kapitału z USA nie będzie możliwy, to może być dotkliwe. Na przykład wydanie listu gończego na Łukaszenkę, bo on jest oskarżony o porywanie dzieci ukraińskich. Mówiliśmy, (...), że on popełnia zbrodnie przeciwko człowieczeństwu, a te zbrodnie powinny być karane - mówił dalej.

Łatuszka był też pytany o sytuację więźniów politycznych na Białorusi.

- Niestety sytuacja jest dramatyczna i się pogarsza, bo możemy mówić, że według danych Wiasny (Centrum Obrony Praw Człowieka) teraz jest 1,5 tysiąca więźniów politycznych, a według różnych ocen ekspertów nawet do pięciu tysięcy więźniów politycznych. Każdego dnia są kolejne zatrzymania, są kolejne wyroki, skazujące nie na rok, ale na 10, 12, 16 lat więzienia - powiedział.

Jego zdaniem "tylko likwidacja reżimu może doprowadzić do zmiany sytuacji".

Cała rozmowa Michała Sznajdera z Pawłem Łatuszką
Cała rozmowa Michała Sznajdera z Pawłem ŁatuszkąTVN24

Autorka/Autor:mjz / prpb

Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24