Portal Ukrinform przekazał, że w nocy z soboty na niedzielę ukraińskie drony uderzyły w składy paliw w Rybińsku w obwodzie jarosławskim. Miasto to znajduje się na północ od Moskwy i ponad 700 kilometrów od granicy z Ukrainą.
Z kolei portal RBK Ukraina podał, że bezzałogowce uderzyły w zakłady chemiczne Azot w Nowomoskowsku w obwodzie tulskim. Słychać tam było eksplozje, a mieszkańcy publikowali nagrania, pokazujące silny pożar. Według najnowszych informacji w atakach nikt nie ucierpiał.
Ataki potwierdził później prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, "Ponad 700 kilometrów od naszej granicy państwowej – w obwodzie jarosławskim w Rosji żołnierze SBU (Służby Bezpieczeństwa Ukrainy) trafili w obiekt naftowy mający znaczenie dla rezerw państwa-agresora. Żołnierze naszej armii osiągnęli cele w obwodzie tulskim w Rosji – przedsiębiorstwo 'Azot', od którego działalności zależą zdolności do produkcji materiałów wybuchowych" - napisał Zełenski.
Kolejnymi celami ukraińskich ataków, wedle ukraińskich mediów była infrastruktura kolejowa w mieście Wiaźma w obwodzie smoleńskim i zajezdnia lokomotywowa w Iłowajsku, w okupowanej przez Rosję części obwodu donieckiego.
Kolejne ataki na Ukrainę
W nocy z soboty na niedzielę wojska rosyjskie atakowały Ukrainę. Według Sił Powietrznych tego kraju okupanci użyli w atakach 98 dronów, z czego 91 zostało strąconych lub unieszkodliwionych środkami walki elektronicznej. Siedem bezzałogowców trafiło w cele w sześciu miejscach – przekazano w komunikacie.