Około godziny 2 nad ranem czasu lokalnego (godzina 7 w Polsce) w sobotę w stolicy Wenezueli słychać było eksplozje i nisko przelatujące samoloty. Jak się okazało, był to amerykański atak, który doprowadził m.in. do pojmania dyktatora.
Kilka godzin później prezydent USA Donald Trump poinformował w mediach społecznościowych, że operację przeprowadziły z powodzeniem Stany Zjednoczone, a Maduro wraz z żoną zostali schwytani i wywiezieni z kraju. Później prokuratura generalna USA poinformowała o akcie oskarżenia wobec Maduro, który czeka na niego w Nowym Jorku.
Trump: to był pokaz niewiarygodnej siły
Więcej szczegółów w sprawie nocnej akcji Trump przekazał na konferencji prasowej w Mar-a-Lago tuż przed południem na Florydzie (przed godz. 18. w Polsce).
Powiedział, że "USA przeprowadziły niezwykłą operację wojskową". - To był pokaz niewiarygodnej siły USA, (...), wszystkie wenezuelskie siły zbrojne zostały unieszkodliwione - mówił dalej. Poinformował, że Amerykanie uderzyli w samym centrum Caracas. - Żaden kraj na świecie nie mógł osiągnąć tego, co ostatniej nocy zrobiły Stany Zjednoczone - dodał.
Oznajmił, że atak na Caracas był operacją, jakiej "nie widziano od czasu II wojny światowej". Zaznaczył, że na jej czas amerykańskie służby specjalne wyłączyły w stolicy Wenezueli światła. - Maduro pojmano razem z jego żoną. Zarówno on jak i jego żona staną przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, za ich kampanię narkoterroryzmu prowadzoną przeciwko obywatelom USA - dodał.
Trump mówił o Maduro jako o "nielegalnym dyktatorze", który był "szefem siatki, nadzorował kartel, który zalewał nasz (USA - red.) kraj trucizną". - Mamy przytłaczające dowody na ich zbrodnie - podkreślił. Dodał, że "Maduro już nigdy nie będzie zagrożeniem dla obywateli USA".
Trump: jesteśmy gotowi na drugi atak, jeśli będzie to potrzebne
Amerykański przywódca powiedział także, że jeżeli potrzebny będzie drugi atak w Wenezueli, to USA są na niego gotowe. - Pierwszy był jednak chirurgiczny i tak silny, że pewnie nie będziemy musieli tego robić ponownie - dodał.
Trump przekazał, że podczas operacji nie zginął żaden amerykański żołnierz ani nie została utracona żadna sztuka amerykańskiego sprzętu wojskowego.
Trump: będziemy przewodzić w Wenezueli do czasu jej bezpiecznej transformacji
Gospodarz Białego Domu mówił także o najbliższej przyszłości Wenezueli.
- Będziemy rządzić krajem do czasu, aż uda nam się przeprowadzić bezpieczną, właściwą i rozsądną transformację. Nie chcemy angażować się w to, by ktoś inny objął władzę i mielibyśmy taką samą sytuację, jaką mieliśmy przez ostatnie, długie lata - powiedział Trump.
Amerykański prezydent podkreślił, że chce "pokoju, wolności i sprawiedliwości dla wspaniałego narodu Wenezueli, w tym dla wielu Wenezuelczyków, którzy obecnie mieszkają w Stanach Zjednoczonych i chcą wrócić do swojego kraju".
Tuż przed konferencją prasową Trump opublikował też pierwsze zdjęcie pojmanego Maduro.
Trump o tym, jak będzie wyglądać tymczasowa władza w Wenezueli
Trump pytany o to, jak będzie wyglądać tymczasowe sprawowanie rządów w Wenezueli, odparł, że przekazanie rządów w tym kraju "zajmie czas" i potrzebna jest odbudowa infrastruktury, zwłaszcza naftowej, a "największym beneficjentem" zmian będą sami Wenezuelczycy.
Mówił, że tymczasowe rządy będzie tam sprawowała specjalna grupa, a nad szczegółowymi rozwiązaniami będzie pracować sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Trump był też pytany o to, czy w Wenezueli będą obecni amerykańscy żołnierze. - Nie boimy się (mieć - red.) żołnierzy tam na miejscu - odpowiedział.
Trump: amerykańska dominacja na zachodniej półkuli nie będzie więcej kwestionowana
Trump oskarżył wenezuelski reżim o okradanie Ameryki, odnosząc się do nacjonalizacji sektora naftowego przez poprzednika Maduro, Hugo Chaveza.
- Ameryka nigdy nie pozwoli, aby obce mocarstwa okradały nasz naród lub zmuszały nas do wycofania się z naszej półkuli - dodał.
Zapowiedział powrót amerykańskich firm do Wenezueli, choć zaznaczył że na razie embargo na ropę z Wenezueli zostaje utrzymane.
Zapowiedział przy tym, że Ameryka będzie pilnować półkuli zachodniej jako swojego regionu. - Według naszej nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego, amerykańska dominacja na półkuli zachodniej nigdy więcej nie będzie kwestionowana - zaznaczył.
Trump ostrzegł przy tym innych członków reżimu Maduro, że mogą podzielić jego los.
Autorka/Autor: mjz/adso
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Hu Yousong / Xinhua News Agency / Forum