Około godziny 17 czasu polskiego Trump opublikował zdjęcie, podpisując je: "Nicolas Maduro na pokładzie USS Iwo Jima".
Kilkanaście minut po tej wiadomości prezydent Stanów Zjednoczonych pojawił się na konferencji prasowej, na której poinformował o szczegółach przeprowadzonej w nocy z 2 na 3 stycznia akcji.
W jej efekcie dyktator Nicolas Maduro i jego żona znaleźli się w rękach Amerykanów, przetransportowani na stacjonujący w regionie okręt desantowy. W kolejnych godzinach byli najprawdopodobniej w drodze do USA, gdzie oboje mają odpowiedzieć za narkoterroryzm.
Atak USA w Wenezueli miał miejsce pod osłoną nocy.
Najprawdopodobniej w Mar-aLago na Florydzie, gdzie Trump obecnie przebywa, służby stworzyły coś, co można nazwać "situation room" - miejscem, w którym tradycyjnie w Waszyngtonie prezydent USA ogląda na żywo najważniejsze misje i akcje amerykańskich wojsk.
Donald Trump, sekretarz stanu Marco Rubio, szef Pentagonu Pete Hegseth i inni członkowie administracji pojawili się w tak zaaranżowanym miejscu również w sobotę. Trump opublikował te zdjęcia w swoich mediach społecznościowych.