Kilka miesięcy temu w Chicago doszło do ostrych starć między protestującymi a służbami bezpieczeństwa - do podobnych zajść mogłoby dojść w każdym innym mieście Stanów Zjednoczonych.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: "Zwietrzył szansę na wyjście z dołka sondażowego". O co może chodzić w słowach Trumpa?
Po kolejnej próbie zamachu na Donalda Trumpa Amerykanie sami zadają sobie pytanie, co jeszcze musi się wydarzyć, żeby w kraju zrobiło się spokojniej. Wydawało się, że punktem kulminacyjnym będzie szturm na Kapitol, do którego doszło 6 stycznia 2021 roku, ale nawet wtedy społeczne nastroje nie opadły.
- Nie sądzę, żeby przemoc polityczna zaczęła słabnąć. Uważam, że wręcz będzie się pogłębiać. To z powodu tak zwanej toksycznej polaryzacji. Większość ludzi postrzega zwolenników innej partii za wrogów - stwierdziła ekspertka do spraw ekstremizmu Barbara Walter z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. - Nie chcą, żeby na przykład ich dzieci się z nimi wiązały - zwróciła uwagę.
Eksperci: polityczna przemoc będzie się tylko nasilać
Zdaniem ekspertów nigdy wcześniej w historii USA nie dochodziło do tak wielu aktów przemocy, czy wręcz terroru o podłożu politycznym. Agresja stała się codziennością.
- Wystarczy posłuchać, jak sam prezydent i członkowie jego gabinetu mówią o wojnie, jak normalizują przemoc, której jesteśmy świadkami w wojnie w Iranie, jakby to była gra. Gdy ktoś mówi o unicestwieniu całego kraju, to to musi mieć wpływ. To wszystko się pogłębia, to poczucie, że przemoc jest akceptowalna - oceniła prawniczka i ekspertka ds. praw człowieka Areva Martin.
Przemoc słowna, ale i przemoc fizyczna wobec politycznych przeciwników, przestała zaskakiwać - jest wszechobecna i jest jednym z najskuteczniejszych narzędzi uprawiania polityki.
- Widzimy monetyzację nienawiści. Ludzie na tym zarabiają, bo mają większą liczbę wyświetleń i większą liczbę obserwujących, gdy prowokują i gdy używają apokaliptycznego języka - powiedział historyk i politolog Tim Naftali. - Kiedy mówisz ludziom, że nie ma alternatywy, że nasza demokracja znalazła się nad przepaścią, to zasady etyczne się zmieniają i ludzie czują moralny nakaz działania - dodał.
Na portalach społecznościowych działa efekt kuli śniegowej - im więcej oglądasz treści na dany temat, tym częściej aplikacje podobne treści podsuwają. Internauci, zwłaszcza ci wyalienowani, coraz mocniej upewniają się w swoich radykalnych przekonaniach.
- Sprawcami większości aktów terroru politycznego są młodzi mężczyźni, tak zwane samotne wilki, u których radykalizacja dokonała się pod wpływem internetu. Gdy połączymy łatwy dostęp do broni i brak regulacji portali społecznościowych, to polityczna przemoc będzie się tylko nasilać - podkreśliła Barbara Walter.
Akty przemocy politycznej w USA
Zaledwie siedem miesięcy temu zginął Charlie Kirk, skrajnie prawicowy aktywista znany z radykalnych poglądów - został zastrzelony podczas spotkania na Uniwersytecie w Utah. Rok temu mężczyzna podpalił rezydencję demokratycznego gubernatora Pensylwanii. Na szczęście nikt wtedy nie zginął.
Podczas ostatniej kampanii prezydenckiej Donald Trump został trafiony w ucho. Zamachowiec zabił jednego z uczestników wiecu, a dwóch kolejnych ciężko ranił.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Czy przyjęcie z udziałem Trumpa było odpowiednio zabezpieczone? Coraz więcej pytań
Przykładów jest o wiele więcej. Komentatorzy zwracają uwagę na to, że zmiana retoryki musi przyjść z góry, czyli od rządzących, bo często to oni przy pomocy mediów i portali społecznościowych określają, co publicznie jest dopuszczalne, a co nie.
Autorka/Autor: Joanna Stempień
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Yuri Gripas/PAP/EPA