W sprawie hejtu, który wylał się na Szczepańską, krakowskie radne zorganizowały we wtorek rano konferencję prasową.
- Opublikowano filmik poniżający mnie, traktujący mnie jako kobietę lekkich obyczajów i alkoholiczkę, co godzi w dobre imię moje, całej mojej rodziny, moich przyjaciół, jak również w dobre imię mojej fundacji - mówiła podczas konferencji Szczepańska.
Radna wyznała, że już w przeszłości padła ofiarą cyberprzemocy, z czym postanowiła wówczas poradzić sobie sama. - Popełniłam błąd, dlatego że warto mówić, warto postawić granicę - stwierdziła radna.
Radna zawiadamia policję
Nie wiadomo, kto jest autorem filmu o radnej Koalicji Obywatelskiej. Nagranie opublikowane 22 kwietnia podczas sesji rady miasta sugeruje między innymi, że Alicja Szczepańska nadużywa alkoholu.
- Po obejrzeniu tego nagrania i przeczytaniu komentarzy nie jestem w stanie się pozbierać, mam ataki paniki, nie mogę spać, nie umiem sobie z tym poradzić - mówiła radna w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". - Nikt, kto mnie zna, nie wierzy w ten filmik, ale ja i tak straciłam przez to reputację, na którą pracowałam, od 30 lat pomagając potrzebującym.
Zdjęcia, jak tłumaczy Szczepańska, są przerobione. Na jednym widać radną na sali obrad rady miasta, z butelką wody w ręce. Butelka jest jednak zamazana, przez co może się wydawać, że Szczepańska trzyma w ręce alkohol.
Są też - jak podaje "Wyborcza" - przerobione ujęcia, na których kobieta z twarzą radnej wygina się w wyzywających pozach lub siada na kolanach prezydenta miasta.
Szczepańska przekazała, że zawiadomiła o sprawie policję. Komenda miejska potwierdziła, że 24 kwietnia przyjęto zawiadomienie dotyczące znieważenia osoby za pomocą środków masowego przekazu. Sprawa została przekazana do Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Zachód.
PiS sięga po AI
Film o Szczepańskiej nie dotyczy bezpośrednio kampanii referendalnej prowadzonej w Krakowie, jednak został opublikowany przez profil, który zamieszcza głównie takie treści. Inny budzący kontrowersje spot zamieścił krakowski oddział Prawa i Sprawiedliwości, którym kieruje była kurator oświaty Barbara Nowak.
Film to seria wygenerowanych przez AI obrazów: walące się wieże kościoła Mariackiego, urzędnicy idący przez magistrat, rozpadające się kamienice, mężczyzna tańczący na dachu jednego z budynków. Ten ostatni kadr to najprawdopodobniej nawiązanie do sytuacji z sierpnia zeszłego roku, kiedy Aleksander Miszalski zamieścił film, w którym na dachu urzędu miasta tańczy do wulgarnej piosenki.
"Kraków potrzebuje lepszego zarządzania! Nie ma zgody na zadłużanie Krakowa, kolesiostwo i ograbianie Krakowian z pieniędzy! 24 maja idźmy na referendum!" - czytamy w opisie filmu.
Referendum w Krakowie
Komisarz wyborczy w Krakowie wydał na początku kwietnia postanowienie o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego (KO) z urzędu prezydenta Krakowa przed upływem kadencji. Wyborcy pójdą do urn 24 maja.
Referendum dotyczy nie tylko odwołania Miszalskiego z funkcji, ale też odwołania całej Rady Miasta Krakowa.
Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 158 555 mieszkańców Krakowa (czyli minimum 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze prezydenta miasta w II turze). W przypadku Rady Miasta Krakowa liczba ta wynosi 179 792.
Miszalski został prezydentem Krakowa w wyniku II tury wyborów w kwietniu 2024. Uzyskał 133 703 głosy. Jego kontrkandydat, radny, przedsiębiorca Łukasz Gibała otrzymał 128 269 głosy.
Większość w Radzie Miasta Krakowa ma KO wraz z Nową Lewicą. Kluby opozycyjne to PiS i Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały.
Źródło: tvn24.pl / PAP
Źródło zdjęcia głównego: Prawo i Sprawiedliwość Kraków/Facebook