Zginęła po ataku niedźwiedzia. Są wyniki sekcji

Akcja w pobliżu miejsca ataku
Robert Gatzka, biolog, o tym, jak zachowywać się w lesie, w którym żyją niedźwiedzie
Źródło wideo: Robert Gatzka
Źródło zdj. gł.: Martyna Sokołowska, tvn24.pl
Sekcja zwłok 58-letniej kobiety, która zginęła w lesie w miejscowości Płonna na Podkarpaciu, potwierdziła, że przyczyną jej śmierci był atak niedźwiedzia. Służby apelują o ostrożność i przypominają, jak zachować bezpieczeństwo w lesie.

Marta Kolendowska-Matejczuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie, przekazała we wtorek, że biegły stwierdził u zmarłej obrażenia charakterystyczne dla ataku dzikiego zwierzęcia. Kobieta miała poważne obrażenia głowy.

Obecnie Prokuratura Rejonowa w Sanoku, która prowadzi w tej sprawie śledztwo, czeka na pisemną opinię w tej sprawie.

Atak niedźwiedzia w lesie

Do zdarzenia doszło w ubiegły czwartek rano w kompleksie leśnym w miejscowości Płonna na terenie gminy Bukowsko. 58-letnia kobieta udała się tam wraz z 27-letnim synem w celu poszukiwania poroży jeleni. Około godziny 10.30 mężczyzna otrzymał od matki telefon z informacją, że atakuje ją niedźwiedź.

Syn rozpoczął poszukiwania matki, którą odnalazł po kilkunastu minutach z obrażeniami głowy.

Służby ratunkowe zostały powiadomione niezwłocznie. Kobieta nie przeżyła.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, co jest standardową procedurą w takich przypadkach.

Młodnik, w którym doszło do ataku niedźwiedzia
Młodnik, w którym doszło do ataku niedźwiedzia
Źródło zdjęcia: RDOŚ w Rzeszowie

Po zdarzeniu wójt gminy Bukowsko, na terenie której leży Płonna, wydał komunikat, w którym apeluje do mieszkańców "o bezwzględne powstrzymanie się od wchodzenia do pobliskich terenów leśnych oraz nieprzyjeżdżanie na miejsce zdarzenia".

"Zwierzę mogło zostać zaskoczone"

Na miejsce tragedii udali się regionalny dyrektor ochrony środowiska w Rzeszowie oraz regionalny konserwator przyrody. Jak ustalili eksperci, do ataku doszło około półtora kilometra w głąb lasu, mniej więcej dwa i pół kilometra od wsi Płonna. To teren rzadko odwiedzany przez ludzi - w miejscu, gdzie gęsty las stopniowo się przerzedza, pojawiają się nowe nasadzenia, a w pobliżu znajduje się szczyt wzniesienia.

"Obszar ten należy do stałego rewiru występowania niedźwiedzi. W dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u zwierzęcia, sprzyjając sytuacji zaskoczenia jego bliską obecnością człowieka" - poinformowała w komunikacie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

Akcja w pobliżu miejsca ataku
Akcja w pobliżu miejsca ataku
Źródło zdjęcia: Martyna Sokołowska, tvn24.pl

Oko w oko z niedźwiedziem - jak wyjść z tego cało

RDOŚ przekazała ustalenia głównemu konserwatorowi przyrody oraz generalnemu dyrektorowi ochrony środowiska. W spotkaniu, które odbyło się w siedzibie rzeszowskiej dyrekcji, uczestniczyli również przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska, pracownicy RDOŚ oraz eksperci zajmujący się dużymi drapieżnikami z Magurskiego i Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Rzecznik RDOŚ w Rzeszowie, Łukasz Lis, podkreślił, że bezpośrednie konfrontacje niedźwiedzi z ludźmi należą do rzadkości i zdarzają się średnio raz w roku. - Najczęściej takie spotkania kończą się niegroźnymi obrażeniami, jak ugryzienia czy siniaki. Niestety tym razem doszło do tragedii - powiedział.

"Dzika przyroda pozostaje przestrzenią, w której człowiek jest gościem"

Do tragicznego zdarzenia odniosło się także kierownictwo Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Jak podkreślają eksperci, zdarzenie nie ma związku ze zjawiskiem synantropizacji, czyli przyzwyczajania się dzikich zwierząt do obecności ludzi.

"W tym przypadku nie doszło do wejścia niedźwiedzia w pobliże osad - to człowiek znalazł się w obszarze bytowania zwierzęcia" - przekazali przedstawiciele Parku.

W komunikacie przypomniano, że wiosną częściej dochodzi do bliskich spotkań z niedźwiedziami, zwłaszcza z samicami prowadzącymi młode. Zwierzęta mogą wówczas reagować gwałtownie - podbiegać, odstraszać czy demonstrować zachowania obronne. Takie reakcje są naturalne i wynikają z instynktu ochrony potomstwa lub zaskoczenia na niewielkim dystansie.

Specjaliści zwracają też uwagę, że opinie o "zbyt dużej liczbie niedźwiedzi" nie znajdują potwierdzenia w danych naukowych. Kluczowe znaczenie dla przebiegu spotkania mają warunki terenowe oraz zachowanie człowieka.

Leśnicy i pracownicy Parku apelują o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa:

  • nie wędruj samotnie poza szlakami;
  • sygnalizuj swoją obecność, szczególnie w terenie o ograniczonej widoczności;
  • zachowuj ostrożność w gęstych młodnikach;
  • zwracaj uwagę na ślady bytowania zwierząt;
  • natychmiast wycofaj się z miejsca, jeśli zauważysz młodego niedźwiedzia.

"Apelujemy o rozwagę i odpowiedzialne zachowanie w lesie. Dzika przyroda pozostaje przestrzenią, w której człowiek jest gościem" - podkreślili przedstawiciele Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Biolog: zwracajmy na siebie uwagę w lesie

Jak informuje GDOŚ, na Podkarpaciu w 2023 roku odnotowano dwa ataki niedźwiedzi na ludzi, a w 2025 roku - jeden przypadek. Najczęściej do takiej sytuacji dochodzi na terenach leśnych, gdy człowiek zaskoczy niedźwiedzia lub znajdzie się zbyt blisko gawry.

Choć z natury te drapieżniki są płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi, w ostatnich latach coraz częściej można je zauważyć w pobliżu siedzib ludzkich. Szczególnie aktywne są wiosną, kiedy wybudzone z zimowego snu są głodne.

Robert Gatzka, biolog z Parku Ochrony Bieszczadzkiej Fauny, przypomina, jak należy zachować się w lesie, by zminimalizować ryzyko spotkania z niedźwiedziem i zapewnić sobie bezpieczeństwo.

- Wybierając się do lasu, w którym żyją niedźwiedzie, pamiętajmy, by dostosować swoje zachowanie do obecności tych zwierząt. Nie chodźmy cicho ani nie skradajmy się - warto zwracać na siebie uwagę, by dać zwierzynie czas na oddalenie się. Najczęściej do incydentów z udziałem niedźwiedzi dochodzi wtedy, gdy zwierzę zostaje zaskoczone, czuje się zagrożone i reaguje atakiem. Dlatego tak ważne jest, by nasza obecność była słyszalna - rozmawiajmy, głośno mówmy, a nawet śpiewajmy. Dzięki temu spacer po lesie będzie zdecydowanie bezpieczniejszy - radzi Gatzka.

Klatka kluczowa-384626
Robert Gatzka, biolog, o tym, jak zachowywać się w lesie, w którym żyją niedźwiedzie
Źródło: Robert Gatzka

Jeśli dojdzie do bezpośredniego spotkania z niedźwiedziem, nie wolno uciekać ani wykonywać gwałtownych ruchów. Należy spokojnie i powoli się wycofać, unikając patrzenia zwierzęciu w oczy oraz zachowując wyprostowaną sylwetkę. Nawet gdy niedźwiedź biegnie w naszą stronę, nie musi to oznaczać ataku - takie szarże często kończą się tym, że zwierzę przebiega obok. W sytuacji ostatecznej najlepiej położyć się na brzuchu, skulić ciało i osłonić głowę rękami.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: