W Kolonii na ulice wyszły tłumy kibiców piłkarskich, którzy protestowali przeciw obecności w Niemczech ekstremistów islamskich. Wielu miało koszuli z hasłem "Drużyna Antyszariatowa". Skończyło się na burdach i walce z policją. 14 osób, w tym 13 policjantów, zostało ranych.

- Ogólnie te dwie partie mają za mało w stosunku do tego, co jest potrzebne, by rzeczywiście realizować w pełni konsekwentny projekt. Być może będą musieli dobrać jeszcze Batkiwszczyne. Natomiast układ sił jest taki, że daje to większe nadzieje na reformy - ocenił w "Faktach po Faktach" Aleksander Smolar komentując wyniki z Narodowego Exit-poll wyborów parlamentarnych na Ukrainie.

Podczas wyjątkowo krótkiej kampanii wyborczej na Ukrainie kandydaci używali przede wszystkim słów-kluczy: zwycięstwo, braterstwo, duma z bycia Ukraińcem. Jest jednak kilkoro kandydatów, którzy postanowili zaskoczyć wyborców i zastosować nietypowy sposób na promocję swoich programów. Bezpłatne trzepanie dywanów, czy "podniesienie pensji do kosmicznego poziomu" to tylko kilka z nich.

"Zakładnicy z państw Zachodu przetrzymywani przez działających w Syrii fanatyków przeżyli piekło" - pisze "New York Times". Gazeta relacjonuje w obszernym reportażu, jak przez miesiące zakładnicy głodowali, nie widzieli światła dziennego, musieli znosić tortury i symulowane egzekucje. W końcu większość Europejczyków wypuszczono, gdyż ich rządy potajemnie płacą okupy. Amerykanów i Brytyjczyków czeka śmierć.

- Nie jesteśmy na właściwej drodze do rozwiązania problemu wirusa - oznajmiła ambasador USA przy ONZ Samantha Power, która w niedzielę rozpoczęła wizytę w ogarniętej epidemią eboli Gwinei. Ma tam zapoznać się z potrzebami kraju, by móc skutecznie pomóc w walce z wirusem. Power uda się także do Sierra Leone i Liberii.

Kandyduje do ukraińskiego parlamentu z ramienia Internetowej Partii Ukrainy, ale on sam nie mógł oddać głosu. Darth Vader pojawił się rano w jednym z kijowskich lokali wyborczych przy akompaniamencie "Marszu Imperialnego". Karty do głosowania jednak do urny nie wrzucił. Powód? Odmówił ściągnięcia charakterystycznej maski, a członkowie komisji wyborczej okazali się bezlitośni.

Rewolucja i wojna z pewnością odcisnęły swe piętno na ukraińskich wyborach. Widać to na listach kandydatów, widać w programach partii. Nie musi to jednak wcale oznaczać pełnej odnowy parlamentu. Stara ordynacja w połączeniu z oligarchicznymi układami jest dobra dla Petra Poroszenki, ale czy dla ukraińskiej demokracji?

"Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow jako pierwszy wyciągnął rękę do króla Norwegii" - pisze białoruski portal By24.org powołując się na norweskich internautów. Gafa przydarzyła się podczas spotkania norweskiego króla Haralda V z szefem rosyjskiej dyplomacji na obchodach 70. rocznicy wyzwolenia Norwegii podczas II wojny światowej.

Byli współpracownicy Tymoszenko, bohaterowie rewolucji w Kijowie, weterani walk w Donbasie – taka mieszanka tworzy Front Ludowy. Głównego kandydata na koalicjanta partii prezydenckiej. Im bliżej jednak głosowania, tym mocniej deptały mu po piętach mniejsze partie centroprawicy.

Ostatni amerykańscy żołnierze piechoty morskiej i brytyjskie oddziały bojowe oficjalnie zakończyły w niedzielę misję w Afganistanie i przygotowują się do opuszczenia kraju. Wojskowi przekazali dwie sąsiadujące bazy pod kontrolę lokalnych sił bezpieczeństwa.

Tzw. władze samozwańczej Ługaskiej Republiki Ludowej grożą mieszkańcom obwodu ługańskiego "sądem zgodnie z prawami czasu wojny", a członkom komisji wyborczych "kijowskiej junty" - rozstrzelaniem. Ulotki z takimi groźbami pojawiły się w sobotę, przede wszystkim w Ługańsku. Pod groźbami podpisał się Aleksiej Kariakin - do niedawna mechanik samochodowy, od maja b.r. "przewodniczący Rady Najwyższej Ługańskiej Republiki Ludowej".

Partie związane z obalonym reżimem Janukowycza muszą walczyć, żeby w ogóle wejść do parlamentu. Grają nimi jeszcze oligarchowie, ale to już zgrana karta. Bo trwają rozliczenia z poprzednią ekipą i dlatego, że w wyborach nie biorą udziału Krym i część Donbasu – tradycyjne bastiony opcji prorosyjskiej, odebrane Kijowowi przez Kreml.