Spłonęło wszystko, oprócz krzyża. "Nie umiem tego wytłumaczyć"

Spłonął cały kościół i wyposażenie, pożar nie tknął krzyża
Pożar na terenie Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Martyna Sokołowska/tvn24.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Może to okrutne, ale pomyślałem: tylko nie ten kościół. Bo rzeczywiście była to perła naszego muzeum. Brałem tam ślub - mówi ze łzami w oczach Marcin Krowiak, dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. W nocy spłonął tam kościół św. Mikołaja. Ogień strawił cały budynek i jego wnętrze: zabytkowe organy, ołtarze, dzieła sztuki sakralnej. Spłonęło wszystko. Ocalał tylko drewniany krzyż.

Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku to perła Podkarpacia i jedno z najważniejszych muzeów na wolnym powietrzu w Polsce. Zgromadzono w nim kilkaset zabytkowych obiektów, pokazujących kulturę polsko-ukraińskiego pogranicza Karpat - m.in. Bojków, Łemków, Pogórzan i Dolinian. Są tu drewniane chałupy, cerkwie, kościoły, budynki gospodarcze, warsztaty rzemieślnicze, a także zabudowa galicyjskiego miasteczka. Obiekt, który powstał w 1958 roku, co roku odwiedzają dziesiątki tysięcy turystów z całej Polski, Europy i świata.

Kościół pw. św. Mikołaja z Bączala Dolnego, datowany na 1667 rok, był jednym z najcenniejszych zabytków sakralnych.

Kościół pw. św. Mikołaja był jednym z najcenniejszych zabytków sanockiego skansenu
Kościół pw. św. Mikołaja był jednym z najcenniejszych zabytków sanockiego skansenu
Źródło zdjęcia: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku

W nocy z soboty na niedzielę, krótko po godzinie 1 w nocy strażacy otrzymali zgłoszenie, że w sanockim skansenie jest pożar.

- Otrzymałem informację od ochrony naszego muzeum, że płonie kościół z Bączala Dolnego. W pierwszej chwili pomyślałem, że to niemożliwe. Może to okrutne, ale pomyślałem: wszystkie inne, tylko nie ten kościół. Bo rzeczywiście była to perła naszego muzeum. Kościół z 1667 roku, z przepięknymi organami, zresztą starszymi niż sam kościół, które sanoczanie, ale nie tylko oni, na pewno pamiętają. Ich dźwięk rozbrzmiewał podczas Niedzieli Palmowej, organizowanej cyklicznie w naszym muzeum, i przy innych okazjach - mówi nam dyrektor sanockiego skansenu, Marcin Krowiak.

Kościół pw. św. Mikołaja był jednym z najcenniejszych zabytków sanockiego skansenu
Kościół pw. św. Mikołaja był jednym z najcenniejszych zabytków sanockiego skansenu
Źródło zdjęcia: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku

- Kiedy tutaj stoimy i patrzę na te zgliszcza, nie do końca wierzę, że to wszystko naprawdę się wydarzyło. Tym bardziej że ogień, oprócz samego kościoła, przerzucił się również na dwa stojące obok obiekty - dodaje.

Oprócz zabytkowego kościoła spłonęły także XIX-wieczna chałupa Niebocka i stojące obok stodoła. Stodoła spłonęła doszczętnie, w chałupie spłonął dach i jedna ze ścian. Po jej ugaszeniu przez strażaków udało się z niej uratować kilka eksponatów.

Pożar strawił także dwa sąsiednie budynki
Pożar strawił także dwa sąsiednie budynki
Źródło zdjęcia: Martyna Sokołowska/tvn24.pl
W pożarze oprócz zabytkowego kościoła spłonęły dwa obiekty
W pożarze oprócz zabytkowego kościoła spłonęły dwa obiekty
Źródło zdjęcia: Martyna Sokołowska/tvn24.pl

Zabytkowy kościół spłonął doszczętnie z równie cennym wyposażeniem.

- Wspomniałem już o organach - to było chyba najcenniejsze wyposażenie kościoła. Był też ołtarz główny z wizerunkiem świętego Mikołaja, dwa ołtarze boczne, sprzęt liturgiczny, obrazy o tematyce sakralnej i rzeźby. Kościół był wyposażony typowo dla świątyni przedsoborowej, z charakterystycznym układem i centralnie umieszczonym ołtarzem Niestety, to wszystko zostało już tylko wspomnieniem. Z wyposażenia nie ocalało praktycznie nic. Zachował się jedynie krzyż - mówi Marcin Krowiak.

Spłonęło całe wnętrze zabytkowego kościoła pw. św. Mikołaja
Spłonęło całe wnętrze zabytkowego kościoła pw. św. Mikołaja
Źródło zdjęcia: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku

Kościół był otoczony kamiennym murem pokrytym gontem, a w jego obrębie odtworzono również cmentarz. Spłonęło całe drewniane ogrodzenie, pozostały jedynie kamienne elementy. Zachował się natomiast krzyż, który stał przed wejściem, po prawej stronie. Praktycznie nie został uszkodzony.

Zabytkowy kościół pw. św. Mikołaja
Zabytkowy kościół pw. św. Mikołaja
Źródło zdjęcia: Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku/Facebook.com

- Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego akurat on ocalał. Byłem tutaj niemal od początku pożaru i wiem, jaka panowała temperatura. Nie można było podejść na mniej niż kilkanaście metrów od kościoła. Zresztą widać to również po drzewach - zostały mocno uszkodzone, szczególnie ich liście - mówi dyrektor Krowiak.

Na miejscu rozmawiałam też z jedna z pracownic sanockiego skansenu, nie kryła wzruszenia, patrząc na pogorzelisko, które zostało po zabytkowym kościółku. - Ten obiekt był dla nas bardzo cenny, darzyłam go ogromnym sentymentem - powiedziała ze łzami w oczach. - To, że ten krzyż ocalał, traktuję symbolicznie. To dla nas znak, że musimy też kościół odbudować - dodała.

Spłonął cały kościół i wyposażenie, pożar nie tknął krzyża
Spłonął cały kościół i wyposażenie, pożar nie tknął krzyża
Źródło zdjęcia: Martyna Sokołowska/tvn24.pl

Kilkanaście sąsiednich budynków dzięki działaniom strażaków udało się uchronić. Lekko osmolony został jedynie płot.

- Najbliższe dni i tygodnie będą związane z pracą ekspertów z zakresu pożarnictwa. Będziemy dociekać prawdy i próbować ustalić przyczyny tego pożaru. Kilka tygodni, jeśli nie miesięcy, potrwa również zabezpieczenie i uporządkowanie pogorzeliska w tych trzech miejscach. Dopiero wtedy będziemy mogli myśleć o ewentualnej rekonstrukcji kościoła czy przeniesieniu w inne miejsce pozostałych obiektów - mówi Marcin Krowiak.

Skansen jest zamknięty dla zwiedzających. Jak długo? Tego na razie nie wiadomo. Miejsce pożaru zabezpiecza policja. O godzinie 11 zaplanowano oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa.

Zabytkowy kościół z XVII wieku spłonął doszczętnie wraz z wyposażeniem
Zabytkowy kościół z XVII wieku spłonął doszczętnie wraz z wyposażeniem
Źródło zdjęcia: Martyna Sokołowska/tvn24.pl

- To bardzo smutny dzień dla sanockiego skansenu. Osobiście byłem bardzo sentymentalnie związany z tym miejscem, z tym kościołem. Brałem tutaj ślub. To było miejsce, które cieszyło każdego. Nasze coroczne Niedziele Palmowe na pewno w najbliższym czasie się nie powtórzą - mówi dyrektor sanockiego skansenu.

Pogorzelisko jest zabezpieczane przez policję
Pogorzelisko jest zabezpieczane przez policję
Źródło zdjęcia: Martyna Sokołowska/tvn24.pl

I dodaje: - Zrobimy wszystko, żeby jak najszybciej wrócić do pracy i ponownie udostępnić skansen turystom. Na pewno wyłączymy z użytkowania część objętą pożarem. Ważne jest jednak to, że zadziałał cały system ostrzegania pożarowego - czujki zareagowały podczas pożaru w kościele. Co najważniejsze, zaprocentowały też nasze coroczne ćwiczenia z Państwową Strażą Pożarną i Ochotniczymi Strażami Pożarnymi. Dzięki temu wszyscy praktycznie od początku wiedzieli, co mają robić. W tym całym dramacie nie ucierpiał żaden nasz pracownik.

To drugi tak duży pożar w historii sanockiego skansenu. Do pierwszego doszło w 1994 roku. Jak czytamy na stronie Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, w ciągu kilkunastu minut ogień strawił 15 obiektów, w których z dymem poszło 1324 unikalnych eksponatów. Za prawdopodobną przyczynę pożaru uznano wówczas celowe podpalenie.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: