Jak opisuje synoptyk tvnmeteo.pl Damian Zdonek, w poniedziałek pogodę w Polsce kształtuje płytka zatoka niżu Margarete znad Finlandii. Jest z nim związana strefa pofalowanego, chłodnego frontu atmosferycznego, za którym do naszego kraju płynie zdecydowanie zimniejsze powietrze znad Skandynawii.
Deszczowy i burzowy poniedziałek. Tu popada najmocniej
Zgodnie z prognozą naszego synoptyka w ciągu dnia na zafalowaniu frontu utworzy się płytki niż. Dzięki niemu aktywność na froncie zdecydowanie wzrośnie, zarówno w postaci całkowitego zachmurzenia z opadami deszczu o zmiennym natężeniu, jak i wbudowanych chmur burzowych. Rano przelotnie padało na południu Polski.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Burze z ulewami. Ostrzeżenia IMGW
Jak będzie wyglądać sytuacja w kolejnych godzinach? - Chmury będą niosły ryzyko ulewnych opadów deszczu do 20-40 litrów na metr kwadratowy oraz lokalnie opady gradu. Szczyt aktywności burzowej spodziewany jest na godziny późnopopołudniowe. Zjawiska obejmą głównie rejon południowej, ale też częściowo centralnej Polski - wyjaśnia Zdonek.
Noc dostarczy kolejną porcję opadów
Padać ma nie tylko w poniedziałek, lecz także kolejnej nocy. Według naszego synoptyka na wschodzie i częściowo w centrum Polski w 12 godzin spadnie około 10-20 l/mkw., a lokalnie, zwłaszcza na Mazowszu, nawet 30-40 l/mkw. Będą to głównie umiarkowane, przejściowo intensywne, ciągłe opady deszczu. Zdonek podsumowuje, że biorąc pod uwagę poniedziałkowe burze i przelotne opady, miejscami w 24 godziny może spaść do 60 l/mkw.