Patrol próbował zatrzymać kierowcę toyoty do kontroli w środę wieczorem. Bezskutecznie.
"Kierujący pojazdem, mimo wyraźnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, nie zatrzymał się i gwałtownie przyspieszył, rozpoczynając ucieczkę ulicami miasta" – podaje policja.
Alkohol i narkotyki
Pościg zakończył się, gdy na ulicy Czecha kierowca stracił panowanie nad kierownicą i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji. Wtedy wyszło na jaw, że nie jest w samochodzie sam. "Jak się okazało, pasażerką samochodu była 9-letnia córka mężczyzny, która w wyniku tego szaleńczego manewru była bezpośrednio narażona na utratę zdrowia lub życia" – czytamy w komunikacie.
Mężczyzna był nietrzeźwy, miał w organizmie ponad 1,8 promila alkoholu. Ponadto badanie na obecność środków odurzających dało wynik pozytywny.
31-latek został zatrzymany. "Mężczyźnie grożą surowe konsekwencje prawne, w tym wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów, a także kara pozbawienia wolności do pięciu lat" – podaje policja.