Alarmujące wyniki kontroli słodyczy

cukierki
Jak czytać etykiety na żywności
Źródło wideo: Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej/YouTube
Źródło zdj. gł.: Radu Bercan/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W ponad połowie sklepów skontrolowanych przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wykryto nieprawidłowości dotyczące słodyczy.

W 50 z 80 sklepów skontrolowanych przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) stwierdzono nieprawidłowości dotyczące oferowanych słodyczy i ciastek - poinformowała w czwartek inspekcja.

IJHARS wyjaśniła, że kontrola objęła wyroby ciastkarskie oraz cukiernicze, wśród których najliczniejszą grupę stanowiły cukierki, żelki i galaretki. Inspekcja zbadała również lizaki i gumy. Kontrola objęła 80 podmiotów, w tym 70 sklepów stacjonarnych i 10 internetowych. IJHARS odnotowała nieprawidłowości w 43 sklepach stacjonarnych i 7 internetowych.

Zastrzeżenia inspekcji

IJHARS podało w komunikacie, że "stwierdzono stosunkowo dużo nieprawidłowości dotyczących cech organoleptycznych oferowanych produktów cukierniczych. Nieprawidłowości ujawniono w 23,8 proc. skontrolowanych partii w sklepach stacjonarnych".

Zastrzeżenia dotyczyły wyglądu produktów "w zakresie konsystencji i kształtu, a także niewłaściwej barwy powierzchni wyrobów".

Nieprawidłowości związane z parametrami fizykochemicznymi dotyczyły 11,8 proc. partii wyrobów cukierniczych i ciastkarskich. Zastrzeżenia dotyczyły zawartości cukrów i tłuszczu, która nie zgadzała się z deklaracją podaną na opakowaniu, a także obecności niedeklarowanych w oznakowaniu barwników, np. czerwieni koszenilowej - E124.

Problemy z oznakowaniem produktów

Kontrola wykazała również rozbieżności w nazwach podawanych na stronie internetowej i w oznakowaniach produktów. "Np. 'chocolate original' wskazywało na użycie czekolady, podczas gdy w oznakowaniu produktu użyto określenia 'chocolate flavour', które odnosi się do czekoladowego smaku lub 'ciastka czekoladowe' zamiast 'ciastka z nadzieniem o smaku czekoladowym'" - czytamy w komunikacie.

Do uchybień zaliczono również:

  • brak wskazania procentowej zawartości składnika podkreślonego w nazwie (np. batatów, kakao),
  • podanie informacji o procentowej zawartości składnika w sposób nieprecyzyjny, np. "ilość nie mniejsza niż 4,7",
  • podanie niepełnej informacji o składnikach odżywczych, np. pominięcie informacji o składnikach mineralnych i witaminach, które wykazano w składzie.

W przypadku wyrobów cukierniczych stwierdzono brak zgodności rzeczywistego składu z deklarowanym oraz obecność niedeklarowanych w oznakowaniu barwników np. błękitu brylantowy E133 w żelkach.

"Koloryzujące środki spożywcze" zamiast "barwniki"

Najwięcej nieprawidłowości - w 52,9 proc. przebadanych partii produktów - stwierdzono w zakresie znakowania. IJHARS wymieniła brak nazwy produktu w języku polskim, niewłaściwe tłumaczenie nazwy na język polski lub wskazanie dwóch różnych nazw produktu na opakowaniu i stronie internetowej.

Zastrzeżenia inspekcji dotyczyły też sposobu podawania w wykazie składników informacji o kategoriach zastosowanych substancji dodatkowych, np. "substancje zakwaszające" zamiast "kwasy"; "koloryzujące środki spożywcze" zamiast "barwniki" lub wskazanie w wykazie nieistniejących kategorii substancji dodatkowych, np. "barwniki naturalne".

W przypadku niektórych produktów podawano nieprawdziwą informację na temat składu wyrobu, np. w formie grafiki sugerującej zawartość owocu w produkcie, podczas gdy w rzeczywistości go nie było.

IJHARS poinformowała, że efektem kontroli było zastosowanie wobec odpowiedzialnych podmiotów sankcji przewidzianych w prawie żywnościowym.

Źródło: PAP
Zobacz także: