Takiego powitania Robert Lewandowski pewnie się nie spodziewał. Na kapitana reprezentacji, który przyleciał do Arłamowa helikopterem, czekały tłumy.
Na zgrupowanie kadry, przygotowującej się do Euro 2016, Lewandowski dotarł razem z Łukaszem Piszczkiem i Maciejem Rybusem. Cała trójka dopiero w weekend zakończyła sezon.
Pogoń za meleksem
Helikopter z reprezentantami dotarł do Arłamowa ok. godz. 13. Ich przylot wzbudził ogromne zainteresowanie wśród hotelowych gości. Wokół lądowiska zgromadziło się ok. 100 kibiców, którzy z niecierpliwością wypatrywali kapitana z kolegami. Robili zdjęcia i czekali na autografy.
Tych nie było, bo natychmiast po wylądowaniu zawodnicy przesiedli się do samochodu elektrycznego, którym zostali odwiezieni do hotelu. Wtedy niepocieszeni kibice ruszyli w pogoń za meleksem. Dawno takich obrazków na zgrupowaniu drużyny narodowej nie obserwowaliśmy.
Do Arłamowa wieczorem dotrze ostatni z wybrańców Adama Nawałki - Grzegorz Krychowiak.
Czterech do odstrzału, dwa testy
Zgrupowanie w Bieszczadach potrwa do 31 maja, dzień wcześniej selekcjoner ogłosi 23-osobową kadrę na Euro. Oznacza to, że z ekipą biało-czerwonych pożegna się czterech graczy.
Na początku przyszłego miesiąca Polacy rozegrają dwa ostatnie mecze towarzyskie - 1 czerwca z Holandią w Gdańsku i 6 czerwca z Litwą w Krakowie. Dzień po tym drugim spotkaniu odlecą do swojej francuskiej bazy w La Baule. Euro 2016 rozpocznie się 10 czerwca, a Polacy pierwszy mecz o punkty w grupie C rozegrają 12 czerwca z Irlandią Północną w Nicei. Cztery dni później zmierzą się z Niemcami w Saint-Denis. 21 czerwca spotkają się z Ukrainą w Marsylii.
Autor: ks/twis / Źródło: sport.tvn24.pl