Auto, które wjechało wczoraj w ludzi, to drugi najmocniejszy samochód świata dopuszczony do normalnego ruchu drogowego. Koenigsegg CCX ma pod maską ponad 800 koni mechanicznych. Żeby rozpędzić się do setki potrzebuje zaledwie trzech sekund. No i świetnego kierowcy, który potrafi (a nie któremu wydaje się, że potrafi) nad nim zapanować. Jak to robią zawodowcy?