Dodaj nas do listy preferowanych źródeł w Google, aby nasze materiały częściej pojawiały się w Twoich wynikach wyszukiwania.
Protestują nadodrzańscy przedsiębiorcy. Dla nich katastrofa ekologiczna to dramat finansowy w i tak trudnych czasach. Kryzys trwa, ludzie liczą straty, nikt nie wie, jak długo to potrwa, ale szans na optymistyczny scenariusz raczej brak. Jest wniosek marszałek województwa lubuskiego o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej. Wtedy byłaby szansa na odszkodowania. Bez pomocy rządu nadodrzańscy przedsiębiorcy utoną w długach. Maciej Zalewski.