FIFA wybrała sędziów. Polak zostaje do końca mundialu

VAR debiutuje na mistrzostwach świata
Szymon Marciniak na zgrupowaniu w Arłamowie
Źródło: tvn24

FIFA ogłosiła listę arbitrów, którzy będą pracować podczas czterech ostatnich meczów mistrzostw świata. Wśród asystentów systemu wideoweryfikacji pozostał Paweł Gil.

Gil jest najbardziej zapracowanym sędzią w Rosji. Dotychczas 16 razy pełnił rolę asystenta sędziego wideo, czyli AVAR. Ostatni raz w trakcie ćwierćfinału Brazylii z Belgią (1:2).

Arbiter z Lublina przed turniejem znalazł się w gronie 13 sędziów-asystentów odpowiedzialnych za system wideoweryfikacji, który został wykorzystany po raz pierwszy w historii mistrzostw świata.

Marciniak wrócił

Z Europy - jako sędziowie główni - pozostali Turek Cuneyt Cakir, Włoch Gianluca Rocchi, Serb Milorad Mazic i Holender Bjoern Kuipers. Już wcześniej z pracą na mundialu pożegnał się Szymon Marciniak.Sędzia z Płocka prowadził jako główny na boisku dwa mecze fazy grupowej – Argentyny z Islandią (1:1) w Moskwie oraz Niemiec ze Szwecją (2:1) w Soczi. Jego asystentami na liniach byli Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki.W drugim z tych meczów nie obyło się bez kontrowersji – niektóre media ze zdziwieniem przyjęły fakt, że Marciniak nie podyktował rzutu karnego dla Szwedów i nie skorzystał z wideoweryfikacji.

- Nie mogę zdradzić szczegółów, ale po tym, co działo się na boisku, można się domyślić, że analiza tej sytuacji była przeprowadzona. Dostaliśmy sygnał, że kontrola jest skończona ("check completed") i możemy kontynuować grę. Szymon przekazał tę informację zawodnikom Szwecji. Przed mundialem piłkarze odbyli szkolenia na ten temat. Wiedzą, że nie ma możliwości, żeby sędzia nie sprawdził sytuacji. Każda jest sprawdzana z urzędu - bronił Marciniaka na antenie TVN24 Listkiewicz.

Urugwajczyk wyznaczony

Wiadomo już, że wtorkowy półfinał Francja - Belgia poprowadzi Urugwajczyk Andres Cunha. Drugie starcie między Chorwacją i Anglią w środę posędziuje Cakir.

Finał w Moskwie zostanie rozegrany w niedzielę. Mecz o brąz dzień wcześniej.

Autor: kz/twis / Źródło: sport.tvn24.pl, PAP

Czytaj także: