Z klasą kończy się niesmaczny spór. Bogdan Borusewicz stawia kropkę nad i w sprawie kilkudniowego medialnego sporu o rolę, jaką odegrał w czasie stoczniowego strajku w sierpniu 1980 roku. Po powrocie z wizyty w Mongolii, Borusewicz odniósł się do całego zamieszaniam podkreślając przywódczą rolę Lecha Wałęsy, ale i zespołową pracę pozostałych liderów strajku.