Takich upałów nie było tam od końca XIX wieku, w przyszłym tygodniu termometry mają pokazać nawet 54 stopnie Celsjusza. Australia, a dokładnie jej południowo-wschodnie wybrzeże - płonie. Tysiące ludzi musiało uciekać z domów, miliony są zagrożone. Strażacy walczą z ogniem, a władze ostrzegają przed możliwą katastrofą. Tym większy to cud, że na razie nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych. Są za to zaginieni.