Intensywny, nieprzyjemny odór, przypominający zapach płynnego gazu, trzy dni temu można było poczuć na południowych przedmieściach Aten. Rozciągał się on od miejscowości Glifada i Paleo Faliro aż do portów w Pireusie, Keratsini i Drapetsonie. Uporczywy zapach dotarł też do centrum Aten - do budynku greckiego parlamentu. Jak informowały lokalne media, władze i służby podjęły działania w tej sprawie i zaczęły szukać źródła nietypowego zjawiska.
Burmistrz greckiego miasta Palaio Faliro - Giannis Fostiroppoulos - zarządził natychmiastową ewakuację ratusza z powodu zapachu panującego w pomieszczeniu. Jak opisywał w środę portal iefimerida, ewakuacje przeprowadzono też w szkołach i firmach w miastach Kallithea i Nea Smyrni.
Enaon EDA, grecka firma dostarczająca gaz poinformowała, że przeprowadziła gruntowną kontrolę i zapewniła, że nie doszło do żadnych wycieków.
Eksperci wciąż szukają przyczyny
Eksperci z Greckiego Centrum Badań Morskich (Hellenic Center for Marine Research) przeprowadzili we wtorek 19 maja badania w rejonie Zatoki Sarońskiej. Wykluczyli zanieczyszczenie morza jako przyczynę tajemniczego brzydkiego zapachu. Agencja przekazała, że nie znalazła dowodów na obecność w wodzie wysokiego stężenia siarkowodoru. Ponadto nie doszło też do masowego zakwitu glonów ani wypiętrzania się wód beztlenowych, które mogłyby być przyczyną nieprzyjemnego zapachu. Jak pisze grecki portal Ekathimerini, kolejne badanie zaplanowane jest na 26 maja.
Wyniki badań powietrza, które zostały sporządzone przez Laboratorium Chemii Środowiskowej Uniwersytetu Ateńskiego na zlecenie Ministerstwa Środowiska, nie zostały oficjalnie opublikowane - przekazał portal Ekathimerini.
Lokalni urzędnicy przekazali też, że źródłem nieprzyjemnego zapachu nie są zakłady oczyszczania ścieków EYDAP na Psyttalei. Jak pisze Ekathimerini, podobne incydenty miały miejsce dwukrotnie w poprzednich latach, również bez wyjaśnienia.
Redagował Damian Dziugieł