W niedzielę policjanci z Żar (Wielkopolska) otrzymali zgłoszenie o zaginięciu 77-latki. Kobieta opuściła miejsce zamieszkania, a rodzina nie mogła się z nią skontaktować.
W poszukiwania włączyli się policjanci, członkowie Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej, strażacy z Państwowej i Ochotniczych Straży Pożarnych, funkcjonariusze Straży Leśnej i ratownicy.
- Swoją pomoc zaoferowali mieszkańcy i ochotnicy, którzy odpowiedzieli na apel i włączyli się w działania. Ich obecność, determinacja pokazały, jak wielka siła tkwi we wspólnym działaniu - przekazała Żaneta Kumoś, rzeczniczka żarskiej policji.
Akcja trwała kilkadziesiąt godzin, a poszukiwania prowadzono nie tylko w dzień, ale też w nocy. Przeczesywano las, pola, pustostany i zabudowania gospodarcze. Łącznie sprawdzono obszar o powierzchni kilkuset hektarów.
Do poszukiwań wykorzystywano także drony oraz psy służbowe.
Kobietę odnaleziono, po 36 godzinach poszukiwań, w poniedziałek około 20. - Policjanci postanowili jeszcze raz sprawdzić miejscowość, w której mieszkała 77-latka. Zaczęli od domu kobiety i przeszukali każdą posesję. Tak natrafili na zaginioną. Był z nią kontakt. Przekazaliśmy ją załodze pogotowia - dodała Kumoś.