Podszedł i bez powodu zadał cios. 23-latek stracił wzrok

Mężczyźnie grozi 20 lat pozbawienia wolności
Do zdarzenia doszło w Poznaniu
Źródło: Google Earth
Pierwszy cios odebrał młodemu mężczyźnie wzrok w jednym oku, drugi złamał żuchwę następnemu pokrzywdzonemu. Agresor, który znokautował dwie osoby podczas szamotaniny w centrum Poznania, trafił do aresztu. Mężczyźnie grozi nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

Poznańscy policjanci wyjaśnili okoliczności szamotaniny, do której doszło w sobotę (23 sierpnia) nad ranem przy ulicy Paderewskiego. To ulica prowadząca z placu Wolności do Starego Rynku.

- Jak ustalili policjanci, doszło tam do utarczki słownej między dwoma grupami mężczyzn, która przerodziła się w szamotaninę. W pewnym momencie jeden z napastników bez powodu podszedł do 23-latka i uderzył go pięścią w twarz. Pokrzywdzony miał założone okulary korekcyjne, które rozbiły się w wyniku ciosu - poinformował podkomisarz Łukasz Paterski, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

Niestety skutkiem tego uderzenia okazały się poważne obrażenia. 23-latek doznał pęknięcia gałki ocznej, rozerwania twardówki, rogówki oraz złamania oczodołu. - Mężczyzna utracił widzenie w jednym oku, a lekarze wskazują na ryzyko trwałej jednoocznej ślepoty. Na tym jednak napastnik nie poprzestał. Kiedy znajomy pokrzywdzonego podjął próbę reakcji, został również uderzony w twarz, w wyniku czego doznał złamania żuchwy - przekazał Paterski.

Mężczyźnie grozi 20 lat pozbawienia wolności
Mężczyźnie grozi 20 lat pozbawienia wolności
Źródło: KWP Poznań

Usłyszał prokuratorskie zarzuty

Sprawą zajęli się policjanci z Poznania. Funkcjonariusze przeanalizowali zapisy monitoringów oraz przesłuchali świadków. Jak przekazał podkomisarz Paterski, śledczy zidentyfikowali wszystkie osoby biorące udział w zdarzeniu.

25 sierpnia zatrzymano podejrzanego o atak 23-latka z Poznania. Wiadomo, że był już wcześniej notowany za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, a także za przestępstwa narkotykowe. - Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Podejrzany usłyszał w prokuraturze zarzuty spowodowania uszczerbku na zdrowiu w postaci ciężkiego kalectwa oraz naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia powyżej siedmiu dni - powiedział rzecznik policji.

Podejrzany trafił do aresztu, grozi mu do 20 lat pozbawienia wolności.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: