Koniec z zakupami na ryneczkach w Poznaniu "Mamy nakaz zamknięcia"

TVN24 | Poznań

Aktualizacja:
Autor:
FC/i/pm
Źródło:
PAP, TVN 24 Poznań
Poznań: Jacek Jaśkowiak o zamknięciu ryneczkówMiasto Poznań
wideo 2/8
2303 jaskowiak rynki

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak ogłosił w poniedziałek, że zmuszony jest zamknąć miejskie targowiska. Takie zalecenie dostał z sanepidu.

NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE O KORONAWIRUSIE. RAPORT TVN24.PL >>>

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Zalecenie zamknięcia miejskich targowisk władze Poznania otrzymały od Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego.

- Mamy nakaz natychmiastowego zamknięcia rynków i ryneczków. Proszę się podporządkowywać tym decyzjom rządzących, nawet jeśli ja się z nimi nie zgadzam. Ja też do tych zaleceń będę się stosował - powiedział w poniedziałek Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.

Jak dodał, będzie dopytywał o motywy tej decyzji. - Jeszcze dziś dowiem się od wojewody, dlaczego taka decyzja, czy jest to ogólnopolskie wskazanie czy wojewódzki inspektor sanitarny wykonuje polecenie swojego zwierzchnika na poziomie krajowym – wyjaśnił.

"Wszystko do wyrzucenia"

Decyzja oburzeni są kupcy. - Dowiedzieliśmy się o tym z internetu. To nasze jedyne źródło utrzymania. To nie w porządku, skoro sklepy wielkopowierzchniowe mogą być otwarte, a my dbamy o to, by klienci nie dotykali towaru, mamy tu płyny dezynfekcyjne… Zostaliśmy postawieni w złym punkcie. Jest poniedziałek: zamówiliśmy dużo towaru, a pan prezydent zapewniał, że będziemy mieć czas na jego wyprzedaż. To wszystko będzie do wyrzucenia – mówi pani Katarzyna, która od 30 lat z mężem sprzedaje warzywa i owoce na jednym z ryneczków w Poznaniu.

Podobnego zdania są kupujący. - To zła decyzja. Od początku sytuacji epidemiologicznej robię tu zakupy, bo oprócz mnie i sprzedawczyni nie ma tu nikogo. Jest tu bezpieczniej niż w sklepie pełnym ludzi - przekonuje pani Agata.

W piątek zapowiadał o nie walkę

Jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia władze miasta zapewniały, że poznańskie targowiska nie będą zamknięte, pod warunkiem, że handlujący na nich kupcy i ich klienci będą przestrzegać ścisłych zasad zachowania higieny.

Jaśkowiak podkreślał, że "bezpieczniej jest robić zakupy na otwartych przestrzeniach niż w sklepach, oczywiście z zachowaniem zalecanych środków ostrożności". - Nie widzę absolutnie żadnej różnicy pomiędzy dokonaniem zakupu na rynku Bernardyńskim, czy Jeżyckim czy też Wildeckim w stosunku do zakupów, których się dokonuje w supermarketach - powiedział.

Jak chronić się przed koronawirusemPAP/Maria Samczuk

Kupcy sami reagowali

Jak mówił, sam na takich targowiskach robi zakupy i widzi wielką odpowiedzialność i kupców oraz kupujących po tym, jak w całym kraju wdrożono środki ostrożności w związku z epidemią.

Podkreślał, że kupujący ustawiają się w odpowiednich odstępach, nie dotykają owoców czy warzyw, jak to się kiedyś wcześniej zdarzało. - Ta dyscyplina mieszkańców Poznania i tych, którzy dojeżdżają, by na tych rynkach zrobić zakupy - ona mnie przekonuje do tego, by rzeczywiście robić wszystko, by te ryneczki nadal działały - mówił Jaśkowiak.

Zapewniał jednocześnie, że gdyby trzeba było targowiska całkowicie zamknąć, to będzie się starał zapewnić kupcom możliwość wyprzedania tych produktów, które już posiadają.

Zakupy w czasach pandemiiTVN24

Nowe zasady nie pomogły

Jeszcze w piątek przed południem poznański magistrat informował, że poznańskie targowiska nie zostaną zamknięte, "pod warunkiem, że handlujący na nich kupcy i ich klienci będą przestrzegać ścisłych zasad zachowania higieny". Jak podawał urząd miasta, w związku z szerzącą się epidemią spółka Targowiska przygotowała dla kupców szereg wytycznych.

- Każdy kupiec, chcący handlować na targowisku, musi bezwzględnie zaopatrzyć się w tabliczkę, która poinformuje klientów, że towar podaje wyłącznie sprzedawca; - W widocznych miejscach powinien też wywiesić tabliczki informujące o obowiązku zachowania bezpiecznej odległości między kupującymi (1,5m - 2 m); - Każdy sprzedawca obowiązkowo powinien też używać jednorazowych rękawiczek; - Kupcy, którzy sprzedają swój towar w pawilonach handlowych, powinni koniecznie stworzyć strefę buforową. W praktyce oznacza to, że po złożeniu zamówienia przez klienta towar podawać będzie sprzedawca na zewnątrz - dotyczy to zarówno pawilonów spożywczo-przemysłowych, jak i kwiaciarni.

Inkasenci codziennie mieli sprawdzać, czy wszystkie wytyczne są spełniane. - Seniorzy, jeśli muszą zrobić zakupy na ryneczkach, powinni to robić wtedy, gdy jest najmniejszy ruch - apelował wtedy Jaśkowiak. 

"KORONAWIRUS. RAPORT". EKSPERCI ODPOWIADAJĄ W TVN24 NA WASZE PYTANIA

Autor:FC/i/pm

Źródło: PAP, TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 Poznań

Tagi:
Raporty: