Pierwszy strajk od 1989 roku w Gnieźnie. Protestujący "w klatce", związkowcy ze zwolnieniami

Protestujący "w klatce"
Protestujący przed gnieźnieńskim ratuszem
Źródło wideo: Filip Czekała/TVN24
Źródło zdj. gł.: facebook.com/magdalenabiejat
Kiedy politycy Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości mówią jednym głosem, to znak, że sytuacja jest nadzwyczajna. Gnieźnieńscy radni chcą pomóc w porozumieniu między strajkującymi pracownikami a zarządem firmy Jeremias. Impas w rozmowach trwa. Stosunki są tak napięte, że dyrektor na oczach prezydenta miasta i radnych nie podał ręki szefowi związków zawodowych.
Artykuł dostępny w subskrypcji

Dochodziła godzina 15, gdy grupa ubrana w czerwone kamizelki Inicjatywy Pracowniczej z gnieźnieńskiej fabryki Jeremias ruszyła z firmowego parkingu i pieszo udała się w kierunku ratusza. W środę zaplanowano tam nadzwyczajną sesję rady miasta poświęconą sytuacji w firmie. Od 3 czerwca w firmie Jeremias trwa strajk, pierwszy w Gnieźnie od 1989 roku.

Pozostało 97% artykułu
Czytaj także: