Bez kurtki i w klapkach na nogach. Od razu zwrócili na niego uwagę

Kilka godzin później okazało się, że mężczyzna był poszukiwany jako osoba zaginiona
Do zdarzenia doszło w Gdańsku
Źródło: Google Earth
Zdezorientowany 80-latek błąkał się bez ciepłej odzieży po Gdańsku. Dzięki szybkiej reakcji strażników miejskich szybko trafił do szpitala. Okazało się, że to zaginiony senior. Do bliźniaczej sytuacji doszło w Łysomicach.

Niskie temperatury i mrozy mogą zagrażać życiu - szczególnie osób w kryzysie bezdomności oraz osób zaginionych. O tym, jak istotne jest zachowanie uwagi i wykazanie się empatią, świadczą sytuacje, do których doszło 21 stycznia w Gdańsku i Chełmży.

W Gdańsku strażnicy miejscy podczas patrolu natknęli się na 80-latka, który nie miał na sobie kurtki ani butów. Jego stopy chroniły tylko klapki. Tymczasem słupki na termometrach wskazywały -10 st. C.

"Senior był zdezorientowany i nie potrafił logicznie wyjaśnić, dokąd zmierza. Co gorsza, mijały go samochody, jednak żaden z kierujących nie zareagował na jego nietypowe zachowanie" - zrelacjonowali strażnicy.

Strażnicy wypatrzyli seniora bez kurtki podczas mrozu
Strażnicy wypatrzyli seniora bez kurtki podczas mrozu
Źródło: Straż Miejska w Gdańsku

Funkcjonariusze nie mieli wątpliwości - senior potrzebował pomocy. Zabrali mężczyznę do radiowozu, żeby się ogrzał, a potem wezwali pogotowie.

"Mężczyzna trafił do szpitala, a kilka godzin później okazało się, że był poszukiwany jako osoba zaginiona. To kolejny przykład, jak ważna jest uważność i szybka reakcja" - przekazała straż miejska.

"Nie wiedział, gdzie mieszka i jak się nazywa"

Podobny scenariusz rozegrał się w Łysomicach (Kujawsko-Pomorskie), tyle że tam zareagowała zaniepokojona kobieta.

- Zgłaszająca zauważyła na DK 91 seniora, który zachowywał się nietypowo i pomimo silnego mrozu nie miał kurtki. Dyżurny skierował tam będącego w pobliżu dzielnicowego, jednak ten nie odnalazł we wskazanym miejscu, ani w pobliżu, pasującej do opisu osoby - poinformowała podkom. Dominika Bocian z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

W poszukiwania mężczyzny włączył się też patrol, który wracał z innej interwencji. Policjanci pojechali w okolice przejazdu w Łysomicach i to tam znaleźli zdezorientowanego seniora. - 89-latek był ubrany absolutnie nieadekwatnie do panującego mrozu. Senior nie wiedział, gdzie mieszka ani jak się nazywa. Na szczęście, swój dom musiał opuścić niedawno, nie był jeszcze wychłodzony i nie wymagał pomocy medycznej - zrelacjonowała podkom. Bocian.

Policjanci ustalili, że jego zaginięcie nie zostało jeszcze zgłoszone. Dopiero dzięki rozmowom z okolicznymi mieszkańcami udało się ustalić miejsce zamieszkania mężczyzny. - Okazało się, że 89-latek niepostrzeżenie opuścił dom oddalony około półtora kilometra od miejsca, gdzie go odnaleźli. Członkowie rodziny nie zauważyli momentu, kiedy wyszedł. 

Dzięki wzorowej reakcji przypadkowej kobiety, zainteresowanej losem seniora, a także policjantów, którzy szybko odnaleźli mężczyznę, jego życiu nic nie zagraża - dodała policjantka.

Zareagowała, bo zobaczyła zdezorientowanego 89-latka
Zareagowała, bo zobaczyła zdezorientowanego 89-latka
Źródło: KMP Toruń

"Mogą nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia"

Służby nieustannie apelują, by nie mijać obojętnie ludzi, którzy potrzebują pomocy. Jedna decyzja lub jeden telefon może komuś uratować życie. Dlatego podczas niesprzyjającej pogody warto szczególnie zwrócić uwagę na seniorów, którzy z różnych powodów mogą potrzebować wsparcia i pomocy.

- Osoby nieporadne, wymagające szczególnej opieki, osoby starsze czy dzieci mogą nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia, jakie niesie ze sobą mróz - wskazała podkom. Dominika Bocian.

Jak mówi Błażej Busza z Wielkopolskiej Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej, osobę zaginioną można dość łatwo rozpoznać.

- Na szkoleniach często zwracamy uwagę, że takie osoby mają zagubiony wzrok - to jest coś, czego trudno nie rozpoznać. Druga kwestia jest taka, że takie osoby często robią kilka kroków, a potem przystają i się rozglądają - wytłumaczył Busza.

Wystarczy zadać to jedno pytanie

Szczególnie alarmujący powinien być widok seniora, który jest ubrany nieadekwatnie do pogody albo gdy sprawia wrażenie osoby zdezorientowanej. To sygnały, które mogą świadczyć o tym, że mamy do czynienia z osobą, która zmaga się na przykład z zespołami otępiennymi.

Taki senior może nie być w stanie samodzielnie wrócić do domu i przez wiele godzin przemierzać ulice w poszukiwaniu tylko sobie znanego celu podróży. W ten sposób oddala się od miejsca zamieszkania. Niektórzy seniorzy potrafią pokonać od kilku do kilkudziesięciu kilometrów - w zależności od tego, czy korzystają z transportu czy nie. Poszukiwania takiej osoby, zwłaszcza zimą, są szczególnie trudne.

Kilka godzin później okazało się, że mężczyzna był poszukiwany jako osoba zaginiona
Kilka godzin później okazało się, że mężczyzna był poszukiwany jako osoba zaginiona
Źródło: Straż Miejska w Gdańsku

Specjaliści zwracają również uwagę, że senior cierpiący na demencję może podczas krótkiej rozmowy się zmobilizować i mówić logicznie.

- To jest szczególnie trudne, gdy ktoś nie ma doświadczenia w prowadzeniu dialogu z osobami z demencją. Zwykle pytamy, czy taka osoba się zgubiła albo czy wszystko dobrze. W odpowiedzi słyszymy, że wszystko jest dobrze. Ta osoba nawet podaje konkretny adres albo prosi o podwózkę. Natomiast wystarczy zapytać o coś aktualnego, jak rok, data, głośne wydarzenie dnia, i już okazuje się, że według naszego rozmówcy jest rok 1980 - podpowiedział Błażej Busza.

I co zrobić? Zabrać taką osobę na najbliższy komisariat albo wezwać służby. - Bardzo ważne jest, żeby odnotować, gdzie taką osobę znaleziono i dokąd chciała się wybrać. Seniorzy z demencją lubią wracać w te same miejsca. Jeśli ponownie dojdzie do takiej sytuacji, to służby mają bardzo cenną wskazówkę - dodał.

O tym, co zrobić, by zmniejszyć ryzyko zaginięcia bliskiej nam osoby i jak patrzą na świat seniorzy z zespołami otępiennymi (demencja), piszemy w TVN24+.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: