Poznań

Poznań

Pięć miesięcy temu Kacper i jego partner zostali zaatakowani na Dworcu Zachodnim w Poznaniu. Trzymali się za ręce, a to nie spodobało się jednemu z przechodniów. Najpierw ich wyzywał, potem wyciągnął nóż. - Fizycznie nic nam się wtedy nie stało, ale zostało to w głowie - mówi 18-latek. Sąd wydał wyrok w tej sprawie.

W sobotę w kilku miejscowościach w gminie Suchy Las pod Poznaniem rozdano 1000 zestawów do samodzielnego wykonania "bomb kwietnych". - Ich zadaniem jest zasiać rośliny tam, gdzie nie można podejść – na nieużytkach, w rowach, na poboczach – tłumaczy Anna Ohirko, organizatorka akcji.

Wrócili z majówki i cieszyli się, że wreszcie do muzeum będą mogli wpuścić zwiedzających. Czekała ich jednak niemiła niespodzianka – najstarszy czołg z kolekcji został uszkodzony przez wandala, który wysmarował go czerwoną farbą.

Dwie z przodu, sześć z tyłu i dwie w bagażniku - tak w audi rozlokowało się dziesięć osób. Grupa młodych ludzi, w wieku od 14 do 24 lat, szukała wspólnie w Śremie (woj. wielkopolskie) miejsca, gdzie można coś zjeść. Tuż przed północą zatrzymał ich patrol policji.