Poznań

Poznań

Wojsko przyznaje: jeden z myśliwców MiG-29 jest uszkodzony. Zaprzecza jednak, by doszło do omyłkowego ostrzelania z 30-milimetrowego działka przez myśliwiec, z którym leciał w parze. Sprawę uszkodzenia myśliwca MiG-29 na poligonie lotniczym Nadarzyce bada Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Był zakrwawiony, miał nie wykonywać poleceń i "rzucić się na policjantów". Padły strzały, ranny mężczyzna trafił do szpitala. Miał pięć ran postrzałowych nóg i brzucha. Śledczy badają teraz okoliczności interwencji z Poznania. Jedno śledztwo dotyczy ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy, drugie zmuszania ich do zaniechania czynności służbowych.