Dziewięciolatek na parapecie na drugim piętrze. Matka wyszła i zamknęła go w pokoju, "żeby nic mu się nie stało"

Autor:
MAK//rzw
Źródło:
TVN24
Do zdarzenia doszło w Malborku
Do zdarzenia doszło w MalborkuGoogle Maps
wideo 2/7
Google MapsDo zdarzenia doszło w Malborku

Dziewięcioletni chłopiec stał w otwartym oknie na drugim piętrze budynku w Malborku. Policjant i strażak, wezwani na miejsce zdarzenia, wyważyli drzwi i ściągnęli dziecko z parapetu. Jak ustalili policjanci, matka chłopca wyszła z domu - jak twierdziła, na kilka minut - i zamknęła go na klucz w pokoju, "żeby nic mu się nie stało".

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w piątek po południu w Malborku (Pomorskie). Policjanci dostali zgłoszenie o "małym chłopcu", który stoi na parapecie przy otwartym oknie na drugim piętrze bloku. Na miejsce skierowano policję i straż pożarną. Okazało się, że był to dziewięciolatek.

- Kiedy sierżant Karol Siwik zobaczył dziecko na parapecie, natychmiast razem ze strażakiem pobiegli na drugie piętro tego budynku. Funkcjonariusze bez problemu dostali się do mieszkania, jednak pokój, w którym znajdowało się dziecko, był zamknięty na klucz. Sierżant, nie zwlekając ani chwili, wyważył drzwi i natychmiast ściągnął dziecko z parapetu - przekazała st. asp. Sylwia Kowalewska z Komendy Powiatowej Policji w Malborku.

Wypatrywał powrotu mamy

Chłopcu nic się nie stało.

- Okazało się, że mama dziewięciolatka wyszła z mieszkania "na kilka minut" i zamknęła dziecko w pokoju, "żeby nic mu się nic nie stało". Jednak chłopiec otworzył samodzielnie okno i, stojąc na parapecie, wypatrywał powrotu mamy do domu - dodała Kowalewska.

Sprawa trafiła do sądu rodzinnego.

Policjant, który ściągnął dziewięciolatka z parapetuKPP Malbork
Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:MAK//rzw

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości