"Był huk i dom się zatrząsł. Myśleliśmy, że to wojna". Wojsko: dwa F-16 przekroczyły prędkość dźwięku

TVN24

Dwa F-16 miały w środę nastraszyć mieszkańców północy Polskitvn24
wideo 2/6

Huk był słyszalny od Kwidzyna po Świecie i mocno przestraszył mieszkańców województw kujawsko-pomorskiego i pomorskiego. Opowiadali nam, że trzęsły się budynki, przewracały meble. Wojsko uspokaja: to tylko dwa F-16 przekraczające prędkość dźwięku.

- Wszystko odbyło się zgodnie z procedurami i obowiązującymi przepisami prawa – podkreśla ppłk Piotr Walatek, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Jak informuje, 8 stycznia "para dyżurna samolotów F-16 wykonywała lot na polecenie Połączonego Centrum Operacji Powietrznych NATO".

Zadaniem myśliwców było sprawdzenie, co dzieje się z cywilnym samolotem pasażerskim, który pozostawał bez łączności ze służbami kontroli ruchu lotniczego przez niepokojąco długi czas. Manewr przekraczania prędkości dźwięku miał być wykonany na wysokości 10 tysięcy metrów.

- Efekt mógł być słyszalny na ziemi – przyznaje ppłk Walatek.

"Aż się dom zatrząsł"

Efekt nie tylko "mógł", ale na pewno był bardzo dobrze słyszalny na ziemi – sygnały o tym pojawiały się w okolicach Kwidzyna, Świecia i Grudziądza, czyli obszarze o średnicy około 70 kilometrów.

- Słyszeliśmy dwa wybuchy. Aż u mnie się dom zatrząsł. Wylecieliśmy na dwór. Pomyśleliśmy, że to wojna jest. To było straszne – opowiada nam Jan Kozioł, mieszkaniec Marezy koło Kwidzyna.

Myśl o rozpoczynającej się wojnie towarzyszyła większości naszych rozmówców. Podobnie pomyślała Maria Więckiewicz. – Straszne odczucie. Wszystko się zatrzęsło, spadł dzbanek – wspomina.

- Naprawdę pomyślałam, że nas atakują – przyznaje Bożena Bogdańska.

Ochrona polskiej przestrzeni powietrznej jest realizowana w ramach zintegrowanego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO oraz w systemie narodowym. Jednym z zadań dyżurujących sił jest udzielanie pomocy statkom powietrznym w sytuacjach awaryjnych. W dniu 08.01.2019 roku para dyżurna samolotów F-16 wykonywała lot na polecenie Połączonego Centrum Operacji Powietrznych NATO. Na wysokości ponad 10.000 metrów samoloty przekroczyły prędkość rozchodzenia się dźwięku, której efekt mógł być słyszalny na ziemi. Zadaniem pary dyżurnej F-16 było sprawdzenie cywilnego samolotu pasażerskiego pozostającego bez łączności ze służbami kontroli ruchu lotniczego. Prowadzone działania odbyły się zgodnie z procedurami i obowiązującymi przepisami prawa. Oświadczenie rzecznika prasowego Dowdództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, ppłk Piotra Walatka

mapa2.jpg

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/gp / Źródło: TVN24 Pomorze