TVN24 | Pomorze

Antyszczepionkowcy weszli do domu dziecka. "Nie chcieli rozmawiać. Przyszli, żeby mnie zastraszyć"

TVN24 | Pomorze

Autor:
MAK/gp
Źródło:
TVN24
Antyszczepionkowcy weszli do domu dziecka w Aleksandrowie KujawskimTVN24
wideo 2/13
TVN24Antyszczepionkowcy weszli do domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim

Antyszczepionkowcy weszli do domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim. Grupa czterech osób miała pretensje, że podopieczni placówki są szczepieni przeciw COVID-19. - Nie chcieli ze mną rozmawiać. Po prostu przyszli, żeby mnie zastraszyć i atakować. To było traumatyczne przeżycie - opowiada dyrektorka. O zdarzeniu zawiadomiła policję. Zawiadomienie złożyli też sami antyszczepionkowcy, według których dzieci zostały zaszczepione bez zgody opiekunów.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 26 lipca. Antyszczepionkowcy weszli do domu dziecka w Aleksandrowie Kujawskim. Jak mówi Alina Mikołajska, dyrektorka placówki, cztery osoby musiały wykorzystać moment, kiedy trwała dostawa żywności.

- Nie chciały ze mną rozmawiać. Po prostu przyszły, żeby mnie zastraszyć i atakować. To było bardzo traumatyczne przeżycie. Tym bardziej, że słyszały też to dzieci. Do tej pory pytają, czy ze mną wszystko dobrze, jak się czuję, czy się nie boję - mówi Mikołajska.

Sprawę jako pierwsze opisały "Wysokie Obcasy". Jak mówiła dziennikarzom dyrektorka, za sytuację odpowiadać ma ojciec czwórki wychowanków, który został sądownie pozbawiony praw rodzicielskich. Mężczyzna nie zgadzał się na zaszczepienie jego dzieci, ale - jak przekonuje Mikołajska - taką zgodę wyraził ich obecny opiekun prawny.

Antyszczepionkowcy otoczyli mobilny punkt szczepień. Medycy wezwali policję, będzie 15 wniosków do sądu.

Zgłoszenie złożyła dyrektorka, zrobili to też antyszczepionkowcy

Dyrektorka dodaje, że, po 20 minutach grupa wyszła z budynku. Antyszczepionkowcy, będąc już na ulicy, krzyczeli między innymi "mordercy". Film z zajścia sami opublikowali w sieci. Na koniec pojawia się napis, że jeśli dyrektora zaszczepi dzieci, to "wiecie, co z nią zrobić". Mikołajska traktuje to jako groźbę. Mówi, że wylała się na nią lawina hejtu.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO

O sprawie powiadomione zostały policja i prokuratura. Zrobiła to nie tylko dyrektor placówki, ale i antyszczepionkowcy.

- Według relacji osoby zgłaszającej (jednej z grupy antyszczepionkowców - red.) doszło do naruszenia prawa w placówce socjalizacyjnej. Pani dyrektor, wbrew woli rodziców, miała dopuszczać do szczepień dzieci tam przebywające. Z relacji osoby zgłaszającej wynikało, że nie było zgody ani rodziców, ani opiekunów prawnych. W tej sprawie policjanci z Aleksandrowa prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie zmuszania do określonego zachowania - mówi asp. Marta Białkowska-Błachowicz z Komendy Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kujawskim. - Równolegle jest prowadzone postępowanie w sprawie kierowania gróźb wobec pani dyrektor placówki socjalizacyjnej. Groźby były kierowane przez członków tego stowarzyszenia - dodaje.

Dyrektor Alina Mikołajska przekonuje, że dzieci zostały zaszczepione za zgodą opiekuna prawnego, na co ma stosowne dokumenty.

Antyszczepionkowcy zakłócili piknik dla mam. "Kilkanaście osób wtargnęło na teren szpitala".

Autor:MAK/gp

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości