Pomorze

Pomorze

Gdy kierowca, którego chciał zatrzymać do kontroli drogowej, nie zatrzymał się, policjant wyjął broń i oddał strzały. Jeden z nich okazał się śmiertelny. Szczecińska prokuratura zakończyła śledztwo w sprawie zastrzelenia 22-latka w sierpniu 2016 roku. Jej zdaniem funkcjonariusz przekroczył uprawnienia. Grozi mu do 5 lat więzienia.

Bałtyk wciąż nie przestaje zaskakiwać. Po jesienno-zimowych sztormach fale znów wyszarpnęły kawałek klifu. W Łukęcinie (woj. zachodniopomorskie) na plaży posypał się piasek i odsłonił fragment tajemniczego bunkra.

5-latek bawił się na placu zabaw w Białogardzie. Rodzice zerkali na niego przez okno. Nagle chłopiec zniknął. Okazało się, że Szymon wpadł do niezabezpieczonej studzienki tuż obok placu zabaw. Nie udało się go uratować. Prokuratura zarzuca rodzicom 5-letniego Szymona "narażenie go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia i nieumyślne spowodowanie jego śmierci".

Mężczyzna i kobieta, mając w swoich organizmach odpowiednio 3 i 2 promile alkoholu, postanowili pojechać na stację paliw w Olsztynie po zakupy. Pracownicy, gdy zobaczyli, w jakim są stanie, zabrali im kluczyki i wezwali policję. Noc sylwestrową para spędziła w areszcie.

Mężczyzna i kobieta wracali z balu sylwestrowego. Kiedy przechodzili na pasach, z impetem wjechał w nich samochód. Siła uderzenia była tak duża, że ciała ofiar spadły kilkadziesiąt metrów dalej. Zginęli na miejscu. 51-letni kierowca usłyszał we wtorek zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Twierdzi, że nie zauważył pieszych. Grozi mu osiem lat więzienia.

Wzięła królika i cisnęła nim o podłogę. Później następnego. W taki sposób mała dziewczynka "bawiła się" ze zwierzętami hodowanymi przez dziadka. Rodzina nie powstrzymała dziecka. Zamiast tego wszystko nagrywali. Sprawa została zgłoszona na policję. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami odebrało już właścicielowi króliki i zapowiada skierowanie sprawy do sądu.

Wigilia, trzecia w nocy. Dwóch mężczyzn ogląda w centrum miasta szopkę bożonarodzeniową. Nagle jeden z nich wchodzi do środka. Bierze szkatułkę wypełnioną ozdobami i wynosi z szopki. Razem spokojnie odchodzą. Wszystko zauważył jednak jeden z mieszkańców i zawiadomił policję. Mężczyźni od razu zostali zatrzymani. Grozi im do pięciu lat więzienia.