Źle podali lek? "Dziecko jest całkowicie sparaliżowane"

Dziecko czeka na lek
Dziecko w śpiączce. Policja o sprawie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Śledczy sprawdzają, czy lekarze narazili życie i zdrowie trzymiesięcznego dziecka w szpitalu przy ul. Spornej w Łodzi poprzez niewłaściwe podanie mu leku. - Dziecko jest w śpiączce, jest sztucznie utrzymywane przy życiu i całkowicie sparaliżowane - mówi mecenas reprezentująca rodziców, którzy domagają się od placówki odszkodowania.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa skierowała do Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty dyrekcja szpitala. Jak poinformowała prokuratura, szpital zawiadomił o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na niewłaściwym podaniu leku na oddziale intensywnej terapii i anestezjologii. Do zdarzenia miało dojść 20 marca.

Niebezpieczeństwo dla dziecka

Prokuratura podjęła decyzję o wszczęciu postępowania w sprawie narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osoby zobowiązane do opieki nad nim. Grozi za to kara do 5 lat pozbawienia wolności. - To nie przesądza jednak o ostatecznej ocenie i kwalifikacji prawnej tego zdarzenia. Zwróciliśmy się do szpitala o dokumentację medyczną - zapowiedział rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.

Policja na polecenie prokuratury przesłuchała w czwartek dyrekcję szpitala oraz ojca dziecka. Prokuratura potwierdza, że mogło dojść w tym przypadku do błędu lekarza. - Z dotychczasowych ustaleń, a przede wszystkim czwartkowych przesłuchań wynika, że mogło dojść do nieprawidłowego podania leku zamiast dożylnie - dokręgosłupowo - zaznaczył rzecznik prokuratury.

"Dziecko jest w śpiączce"

Zawiadomienie dotyczy jednego z dwojga bliźniąt, które są leczone onkologiczne w szpitalu przy ul. Spornej. Jak mówi mecenas reprezentująca rodziców Maria Wentlandt-Walkiewicz lek, który powinien być podany przez anestezjologa dożylnie, jednemu z dzieci został podany do rdzenia kręgowego, co spowodowało całkowity paraliż u niemowlaka. Jak podała, dziecko znajduje się w śpiączce i jest sztucznie utrzymywane przy życiu. Według niej w przypadku drugiego z bliźniaków doszło do zakażenia noska, którego część odpadła.

Rodzice dzieci złożyli w sądzie pozew przeciwko szpitalowi, żądając zadośćuczynienia na rzecz bliźniąt w łącznej wysokości 280 tys. zł.

O sprawie napisał w czwartek "Polska - Dziennik Łódzki".

Źródło: PAP

Czytaj także: