Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, wobec którego prokuratura sformułowała 26 zarzutów w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, w rozmowie ze sprzyjającą PiS Telewizją Republika potwierdził, że przebywa w Stanach Zjednoczonych.
Poseł KO Konrad Frysztak był pytany w poniedziałkowych "Faktach po Faktach" w TVN24, czy jego zdaniem sprawa Zbigniewa Ziobry narazi na szkodę stosunki polsko-amerykańskie. W odpowiedzi podkreślił, że pomimo podejmowania w ostatnim czasie "dziwnych decyzji" przez amerykańską administrację USA pozostają naszym najważniejszym sojusznikiem, a Polska i Stany Zjednoczone wyjdą silniejsze z "zamieszania" wokół byłego szefa MS.
- Człowiek, który ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, który tworzył przez osiem lat wymiar sprawiedliwości, który budował umowę dotyczącą ekstradycji ze Stanami Zjednoczonymi, będzie testował tę umowę. To jest pewnego rodzaju szok i niedowierzanie - ocenił Frysztak.
- Mam nieodparte wrażenie, że to nie jest koniec eksodusu Zbigniewa Ziobry. Zastanawiam się, gdzie się zatrzyma. Czy to będzie Argentyna, czy przez Teksas do Rosji? - ironizował.
Żukowska: prezydent Trump ma zafałszowany wizerunek Polski
Druga gościni programu przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska komentowała natomiast doniesienia, że decyzję dotyczącą przyjęcia Ziobry w USA mógł podjąć sam prezydent Donald Trump.
- Myślę, że być może pan prezydent Trump ma trochę zafałszowany wizerunek Polski przez ten miód na uszy, który leje mu pan prezydent Nawrocki i jego współpracownicy, zapewniając, że jesteśmy najbardziej lojalnym sojusznikiem, że w ogóle wszyscy tutaj [jesteśmy - red.] za Stanami Zjednoczonymi i że zrobimy wszystko, co tylko Stany Zjednoczone sobie zamarzą - opisywała.
Oceniła też, że prezydent Nawrocki złożył deklarację, "do której nie miał prawa", gdy powiedział, że Polska przyjmie wszystkich amerykańskich żołnierzy, którzy decyzją Trumpa zostaną relokowani z Niemiec.
- Wydaje mi się, że być może pan prezydent Nawrocki tak przekonał pana prezydenta Trumpa, że właściwie to z Polską można wszystko zrobić. Nie ma się co przejmować naszą wrażliwością, bo i tak wykonamy wszystko to, co powie pan prezydent Trump - mówiła z przekąsem.