Zbigniew Ziobro w USA. "Boję się aż myśleć, czy był jakiś deal"
Oglądaj "Fakty po Faktach" codziennie o godzinie 19.25 na antenie TVN24 i TVN24 BiS lub jako wideo na żądanie w TVN24+
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował w niedzielę, że przebywa w Stanach Zjednoczonych. Poseł PiS - wobec którego prokuratura sformułowała 26 zarzutów w prowadzonym od 2024 roku śledztwie dotyczącym funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości - twierdził też, że "nie zamierza się ukrywać" i na Węgrzech też się "nie ukrywał".
- Myślę, że to co się stało, jest po prostu niewygodne dla wszystkich. Dla Polski to jest niewygodne, że [Ziobro - red.] w końcu jest u naszego największego sojusznika. Nie wiadomo co prawda, na jak długo ma tę wizę, jeżeli to jest wiza. Być może ona mu się kiedyś skończy - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 profesor Andrzej Rychard, socjolog związany Polską Akademią Nauk.
Dodał, że sytuacja ta niewygodna jest również dla amerykańskiej administracji i samego Ziobry. - Co to za życie, tak się tułać z kraju do kraju z perspektywą, że to będzie musiało być przez dłuższy czas - powiedział Rychard.
Administracja USA a Ziobro. "Boję się aż myśleć"
Na uwagę, że administracja USA mogłaby odmówić przyjęcia byłego ministra sprawiedliwości, Rychard przyznał, że "boi się aż myśleć, czy był jakiś deal i czy część administracji amerykańskiej nie będzie chciała za to czegoś od części administracji polskiej".
- Mam nadzieję, że tak nie było, że to był po prostu pewien rodzaj błędu ze strony Amerykanów - dodał profesor.
O to, czy administracja Donalda Trumpa rzeczywiście będzie chronić Ziobrę, był pytany profesor Przemysław Sadura, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Zobaczymy. Na pewno nie mógł na to liczyć w środku nowej administracji węgierskiej, natomiast zdawał sobie sprawę, że to nie będzie tak, że już pierwszego dnia zostanie wydany. To potrwa, bo przed Węgrami jest kwestia odbicia państwa, które zostało przejęte przez tak naprawdę układ mafijno-polityczny - ocenił.
- Za Trumpa te różnice między naszym największym sojusznikiem a naszym największym wrogiem się trochę zacierają. Wyobrażam sobie taki układ, w którym Trump rzeczywiście chroni Ziobrę - przyznał Sadura.
Sadura był też pytany, czy Ziobro wróci do Polski w przypadku zmiany władzy w związku z wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. - Nie wiemy, kto wygra najbliższe wybory. Może się okazać, że te nadzieje są płonne - powiedział.
Dodał też, że "paradoksalnie może się okazać, że jeżeli mielibyśmy nową prawicową administrację, to najwygodniejsze dla niej będzie właśnie to, że ściągnie Ziobrę i wsadzi go do aresztu".
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Marcin Obara/PAP