Zarzuty dla byłych szefów ABW i SKW. Chodzi o sprawę Pegasusa

Funkcjonariusze ABW zatrzymali Białorusina podejrzanego o szpiegostwo (zdjęcie ilustracyjne)
Rzecznik PK o zarzutach dla byłych szefów służb
Źródło: TVN24
Prokuratura Krajowa postawiła byłemu szefowi ABW Piotrowi Pogonowskiemu i byłemu szefowi SKW Maciejowi Materce zarzuty niedopełnienia obowiązków w związku z dopuszczeniem i używaniem systemu Pegasus. Rzecznik PK prokurator Przemysław Nowak przekazał, że system ten miał zostać dopuszczony do użycia pomimo braku odpowiedniej akredytacji.

Prokuratorzy z Zespołu Śledczego nr 3 Prokuratury Krajowej przedstawili zarzuty byłym szefom ABW i SKW w środę.

Jak poinformował w komunikacie rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotr Pogonowski usłyszał zarzut "niedopełnienia obowiązków służbowych poprzez dopuszczenie, pomimo posiadanej wiedzy o zagrożeniu dekonspiracją działań operacyjnych ABW, a następnie utrzymywanie wykorzystywania systemu Pegasus do prowadzenia kontroli operacyjnych, w sytuacji, gdy system ten nie posiadał wymaganej prawnej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, a nadto bez zweryfikowania, czy system ten zapewnia bezpieczeństwo przetwarzanych w nim informacji niejawnych o klauzulach 'tajne' i 'ściśle tajne'".

Zarzuty dotyczą okresu od października 2018 do lutego 2020 roku.

Byłemu szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego Maciejowi Materce (zgodził się na podawanie danych osobowych) prokurator przedstawił "zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych poprzez dopuszczenie, a następnie wykorzystywanie systemu Pegasus do prowadzenia kontroli operacyjnych, pomimo że system ten nie posiadał wymaganej prawnej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, a nadto bez uprzedniego ustalenia i przy braku podstawowej wiedzy, czy zapewnia on bezpieczeństwo przetwarzanych w nim informacji niejawnych o klauzulach 'tajne' i 'ściśle tajne'".

Zarzuty w przypadku Materki dotyczą okresu od czerwca 2018 do lutego 2022 roku.

Byli szefowie ABW i SKW odmówili składania wyjaśnień

Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak przekazał w komunikacie, że obaj zostali przesłuchani w charakterze podejrzanych. Nie przyznali się do popełnienia zarzucanego czynu i odmówili składania wyjaśnień.

Nowak dodał, że zarzucone podejrzanym czyny niedopełnienia obowiązków zagrożone są karą pozbawienia wolności do trzech lat. Poinformował też, że nie było potrzeby zastosowania środków zapobiegawczych.

Postępowanie dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. Badana jest w nim między innymi kwestia legalności podejmowanych przy pomocy Pegasusa czynności operacyjno-rozpoznawczych, a także badane są okoliczności dotyczące jego sposobu wykorzystywania.

Oświadczenia Materki i Pogonowskiego

Były szef SKW Maciej Materka poprosił o używanie jego pełnych danych osobowych i odniósł się do sprawy w internecie.

"Moim obowiązkiem jako Szefa SKW było zapewnienie funkcjonariuszom SKW narzędzi niezbędnych i najlepszych do realizacji ustawowych zadań" - czytamy we wpisie na X.

"Chcę też podkreślić, że wszystkie czynności operacyjne prowadzone w czasie mojego kierownictwa w SKW były podejmowane wyłącznie na podstawie wymaganych prawem decyzji i zgód sądu, w tym zgód Sądu Najwyższego" - napisał Materka, dodając, że "przez 24 lata pełnił nienaganną służbę dla Polski".

Drugi z podejrzanych Piotr Pogonowski przesłał oświadczenie do redakcji tvn24.pl. Zapewnił w nim między innymi, że kierowana przez niego ABW "zawsze przestrzegała reguł prawnych, w tym dotyczących bezpieczeństwa stosowanych systemów informatycznych". "Nigdy nie doszło także do 'dekonspiracji działań operacyjnych' dokonywanych przez ABW" - oświadczył były szef ABW.

Rzecznik PK: system nie zapewniał ochrony i bezpieczeństwa

W kwestii byłych szefów służb prok. Nowak wypowiadał się też na popołudniowej konferencji prasowej.

- Służby specjalne, w tym ABW i SKW, mają prawo realizować czynności operacyjno-rozpoznawcze, w tym kontrolę operacyjną, a więc po prostu podsłuch, na przykład telefonu - wyjaśniał.

- Są to czynności niejawne, ingerujące w szereg praw i swobód obywatelskich. Dlatego też system używany do tego rodzaju czynności niejawnych powinien spełniać pewne określone kryteria formalne i merytoryczne, materialne - kontynuował.

Dodał, że w tym przypadku prokurator uznał, że te kryteria nie były spełnione, za co odpowiadają szefowie służb. - System ten nie miał akredytacji teleinformatycznej, pomimo tego, że taki obowiązek istniał. Ponadto system ten nie zapewniał ochrony i bezpieczeństwa tych danych przetwarzanych, a więc danych niejawnych, oraz nie zapewniał ochrony tych metod i form stosowanych przez służby specjalne ABW i SKW - mówił. 

Mówił też, że śledztwo nadal ma charakter rozwojowy, a wśród podejrzanych w tej sprawie jest też dwóch byłych funkcjonariuszy CBA, były szef CBA oraz były zastępca szefa CBA. Zwrócił uwagę, że postawione dziś zarzuty są bardzo podobne do tych, które w grudniu usłyszał Ernest B., były szef CBA.

Zapytany o to, czy na skutek działań podejrzanych doszło do wycieku danych państwowych, odparł, że nie może podać w tej kwestii szczegółów. - Mogę tylko i wyłącznie powiedzieć, że absolutnie wystarczającą okolicznością do przedstawienia tego rodzaju zarzutu jest dopuszczenie tego systemu bez należytych sprawdzeń (...). Niezależnie od tego, czy doszło do tego wycieku - dodał.

OGLĄDAJ: Ziobro: inicjatorem zakupu Pegasusa byłem ja, decyzję podjął Woś
pc

Ziobro: inicjatorem zakupu Pegasusa byłem ja, decyzję podjął Woś

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowali Justyna Sochacka, Mikołaj Stępień i Filip Czerwiński/akw, akr

Czytaj także: