Po godzinie 14 w Pałacu Prezydenckim ruszyło posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Cztery godziny później, po godzinie 18, Pałac Prezydencki opuścił premier Donald Tusk oraz rzecznik rządu Adam Szłapka. Nie rozmawiali z mediami. Później kolejni politycy opuścili budynek, między innymi wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL).
Posiedzenie zakończyło się po godzinie 20.
Otwierając posiedzenie, prezydent zapowiadał w części jawnej, że omówione zostaną kwestie związane z pożyczką zaciągniętą przez rząd na realizację Programu SAFE oraz zaproszenie Polski do utworzonej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju. Trzecim tematem było "wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego".
Nawrocki: marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury
- Zwołałem dzisiejsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, ponieważ w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa Rzeczpospolitej narasta ostatnio zbyt wiele pytań, a zbyt mało jest rzetelnych, pełnych odpowiedzi - oświadczył prezydent Karol Nawrocki, otwierając posiedzenie RBN. Przypomniał przy tym, jakie kwestie są przedmiotem posiedzenia.
- Każda z tych spraw dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa Rzeczpospolitej, ale wszystkie łączy jeden wspólny mianownik: suwerenność decyzyjna państwa oraz zaufanie obywateli do instytucji Rzeczypospolitej, które mają dać im realne, a nie pozorne bezpieczeństwo - mówił Nawrocki.
Jak mówił prezydent, sprawa Czarzastego "dotyczy standardów bezpieczeństwa państwa". Jak przypomniał, zgodnie z konstytucją w sytuacji, gdy prezydent nie może pełnić swojej funkcji, obowiązki głowy państwa przejmuje marszałek Sejmu.
- Marszałek Sejmu nie jest wyłącznie funkcją polityczną. To jest funkcja ustrojowa, wpisana w ciągłość państwa. I wszystko, co jej dotyczy, dotyczy też państwa i dotyczy jego bezpieczeństwa - mówił Nawrocki.
- Możemy to określić, drodzy państwo, brutalnie prostym idiomem - marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury - powiedział prezydent. Jak mówił, "dlatego sprawa jest tak ważna i dlatego jest państwowa".
Prezydent zaznaczył przy tym, że sam weryfikację "przechodził wielokrotnie" i "za różnych rządów i różnych premierów". - Nie możemy sobie pozwolić na sytuację, w której obowiązki głowy państwa przejmie osoba, która nie ma poświadczenia do dostępu do informacji ściśle tajnych - mówił.
Nawrocki: będę zadawał pytania
Prezydent podczas wystąpienia poruszył także kwestię programu SAFE. - Zaproponuję konkretne propozycje zapisów do projektu ustawy, które będą wychodzić naprzeciw zabezpieczeniu interesu i bezpieczeństwa Polski - mówił.
Zapowiedział też, że na posiedzeniu RBN będzie zadawał pytania związane z wdrożeniem programu, a interesują go między innymi "warunki udzielenia pożyczki". - Fundusze z programu SAFE to nie jest bezzwrotna dotacja, to jest pożyczka. Dlatego potrzebna jest konkretna odpowiedź na pytanie dotyczące prawdziwego kosztu tego zaciągniętego zobowiązania i warunków, na jakich jest ono nam udzielane - powiedział prezydent.
Kolejne pytanie ma dotyczyć "kontroli i przejrzystości wydatków" w ramach programu SAFE oraz kwestii ujawnienia listy 139 projektów, przewidzianych do realizacji w ramach programu.
Trzecie pytanie prezydenta ma dotyczyć natomiast zdolności Sił Zbrojnych RP do efektywnego wdrożenia sprzętu nabywanego w ramach programu. Nawrocki będzie też chciał wiedzieć, czy struktura planowanych zakupów "zwiększa zdolności obronne państwa i czy jest spójna z programem rozwoju Sił Zbrojnych RP na lata 2025-2039".
Nawrocki: to głęboko niepoważne
Nawrocki mówił także o Radzie Pokoju. Powiedział, że kwestia ewentualnego przystąpienia Polski do Rady, której utworzenie zapowiedział prezydent USA Donald Trump, znalazła się w programie RBN ze względu na "realne konsekwencje strategiczne" takiej decyzji. - Sprawa ta nie jest tematem zamkniętym - zaznaczył Nawrocki.
Jego zdaniem problemem nie jest to, że rząd ma wątpliwości co do przystąpienia do formatu powstałego z inicjatywy Donalda Trumpa. - Problemem jest to, że rząd nie przedstawił mi jako prezydentowi Polski (...) żadnego konkretnego stanowiska. (...) Dzisiaj nie ma rekomendacji, nie ma rzeczowej analizy, nie ma opinii - ani opinii pozytywnej, ani opinii negatywnej. W moim uznaniu to jest głęboko niepoważne - ocenił.
- Apeluję dziś do rządu o przedstawienie Radzie Bezpieczeństwa Narodowego konkretnej, merytorycznej rekomendacji, niezależnie od tego, jaka ona będzie. Państwo polskie potrzebuje w tej sprawie odpowiedzialnej decyzji, a nie bardzo wygodnej ciszy - powiedział.
Przypomniał ponadto, że zapytano go w trakcie kampanii wyborczej, "czy usiądzie do stołu z Władimirem Putinem". - Odpowiedziałem, że usiądę z każdym do stołu, jeśli tego będzie wymagał interes Rzeczypospolitej Polskiej. (...) Jeśli będzie tego wymagał interes państwa polskiego, to jako prezydent Polski jestem do tego gotowy - podkreślił prezydent Nawrocki.
W środę przed posiedzeniem rządu premier poinformował dziennikarzy, że Polska na tym etapie nie przystąpi do prac Rady Pokoju zainicjowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jak zaznaczył, decyzja wynika z wątpliwości co do zasad i kształtu Rady, choć relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają priorytetem.
Spory o uprawnienia Cenckiewicza i udział Skalika w posiedzeniu
W posiedzeniu RBN udział bierze między innymi szef BBN Sławomir Cenckiewicz. Między Kancelarią Prezydenta RP i BBN a rządem i służbami toczy się obecnie spór o poświadczenia bezpieczeństwa Cenckiewicza i jego dostęp do informacji niejawnych. Strona rządowa, w tym minister koordynator służb specjalnych stoją na stanowisku, że poświadczenia bezpieczeństwa zostały odebrane Cenckiewiczowi przez SKW w 2024 roku.
Oprócz punktu posiedzenia RBN dotyczącego marszałka Sejmu, kontrowersje budzi też udział w niej posła sejmowego koła Konfederacja Korony Polskiej Włodzimierza Skalika, którego część polityków określa jako prorosyjskiego.
Nie jest jasne, czy po rozpoczęciu niejawnej części spotkania opuścili salę.
"Mam nadzieję, że nie jadę na ustawkę"
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, wyjeżdżając z Izby na posiedzenie RBN, powiedział: - Mam nadzieję, że nie jadę na ustawkę.
Premier Donald Tusk przed środowym posiedzeniem rządu mówił, że "najwięcej emocji wzbudził punkt rzeczywiście niestandardowy, który wprawił w osłupienie opinię publiczną, czyli analiza różnych kontekstów dotyczących pana marszałka Czarzastego".
- Rada Bezpieczeństwa Narodowego na pewno nie jest miejscem, instytucją do dyskutowania na temat tego, czy lubi się marszałka Sejmu, czy nie i czy służby coś wiedzą na temat tego czy innego polityka - powiedział premier.
Kto na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego
W skład Rady Bezpieczeństwa Narodowego - organu doradczego prezydenta w sprawach wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa - wchodzą marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, szefowie MSZ, MON i MSWiA, minister koordynator służb specjalnych, szefowie ugrupowań posiadających klub parlamentarny, poselski lub koło poselskie (lub przewodniczący tych klubów lub kół), szefowie Kancelarii Prezydenta i BBN. Posiedzenia Rady zwołuje prezydent, on też określa ich tematykę.
PiS na RBN reprezentuje przewodniczący klubu Mariusz Błaszczak, KO - również szef klubu Zbigniew Konwiński. PSL reprezentują - poza wicepremierem, szefem MON i prezesem ugrupowania Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem - wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski oraz szef klubu PSL-TD Krzysztof Paszyk. W posiedzeniu bierze udział szef klubu Polski 2050 Paweł Śliz wraz z przewodniczącą ugrupowania Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz.
W posiedzeniu RBN uczestniczy szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska. Na posiedzeniu pojawił się lider partii Razem, poseł Adrian Zandberg.
Wiceprzewodniczący klubu Konfederacji Michał Wawer powiedział, że ugrupowanie reprezentować będzie lider Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak oraz poseł Bartłomiej Pejo. Swoją obecność potwierdził także przewodniczący koła Konfederacji Korony Polskiej Włodzimierz Skalik.
Szef BBN Sławomir Cenckiewicz zapowiedział, że podczas posiedzenia "nie będzie żadnego show i ataku", a intencją prezydenta jest to, by porozmawiać poważnie o sprawach państwowych. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak powiedział w ub. tygodniu, że jeśli w posiedzeniu RBN będzie uczestniczył Cenckiewicz, to nie będzie można przekazywać na nim niejawnych informacji. Cenckiewicz jest obecny na posiedzeniu.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Dobrzyński odpowiada Cenckiewiczowi. "Dezinformacja"
Czarzasty: RBN nie jest bazarem ani cyrkiem
Marszałek Sejmu zauważył we wtorek, że kwestia Programu SAFE jest w dużej mierze tematem poufnym i tajnym. - Problem polega na tym, że będzie uczestniczył w tym wydarzeniu (RBN) pan Skalik, polityk wprost prorosyjski i jedyny parlamentarzysta, który głosował przeciwko uchwale potępiającej rosyjskie ataki na terytorium Rzeczpospolitej - powiedział Czarzasty. Zaznaczył, że podczas posiedzenia RBN odbędzie się dyskusja o sprawach związanych z zakupem broni. - W związku z tym ja bym po prostu pana Skalika nie zapraszał - oświadczył.
Nawiązał też do punktu obrad RBN, który ma dotyczyć jego osoby. Ocenił, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego "nie jest bazarem ani cyrkiem" i niektóre tematy nigdy nie powinny być jej przedmiotem. - Od takich spraw są służby, prokuratura i sąd - ocenił.
Czarzasty zapowiedział, że podczas Rady będzie chciał zadać swoje pytania dotyczące m.in. kontaktów prezydenta Nawrockiego ze środowiskiem pseudokibiców i przestępczego półświatka. - Dotyczy koneksji prezydenta z osobami takimi jak Wielki Bu, zawodnik MMA podejrzany o działania w trójmiejskim półświatku - mówił.
Także wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że "ma problem" z niektórymi osobami zaproszonymi na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. - Ja bym takich gości do Pałacu Prezydenckiego nie zaprosił - zaznaczył szef MSZ, odnosząc się do udziału w RBN sejmowego koła Konfederacja Korony Polskiej.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk w poniedziałek wyraził nadzieję, że na posiedzeniu nie będzie nikogo, kto nie posiada dostępu do informacji niejawnych. Zauważył, że posłowie z urzędu posiadają dostęp do informacji tajnych.
Dyskusja o Radzie Pokoju, programie SAFE i kontaktach Czarzastego
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz podkreślił w poniedziałek w TV Republika, że Nawrocki podczas RBN chce usłyszeć, jakie jest stanowisko rządu w sprawie przystąpienia do Rady Pokoju. Według Leśkiewicza, "jeżeli będzie decyzja pozytywna, powinna być rozpatrzona szybko".
Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest ona tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.
Rzecznik prasowy prezydenta był też pytany o kolejny temat, który ma być poruszony na posiedzeniu RBN: "wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego". - Ta sprawa jest niezwykle niepokojąca, ta sprawa zaniepokoiła pana prezydenta. Tym bardziej że pan marszałek Czarzasty nie odpowiedział na żadne z pytań, nie wyjaśnił tych swoich towarzysko-biznesowych znajomości z panią Swietłaną Czestnych, osobą powiązaną bardzo blisko z kręgami władzy Federacji Rosyjskiej - powiedział Leśkiewicz.
Odnosząc się do kolejnego tematu, którym ma zająć się RBN, czyli programu SAFE, Leśkiewicz podkreślił, że wokół tego programu jest nadal wiele niewiadomych. - Ten program ma kilka znaków zapytania, zresztą rządzący sami te znaki zapytania wywołują, bo nie informują transparentnie o szczegółach dotyczących tego programu - zauważył.
- PR-owo mówią, że mamy 43 miliardy euro, ale do dziś tak naprawdę nie wiemy, jak będzie oprocentowana ta pożyczka, na jakim procencie ona będzie, czy to będzie 3 czy 4 procent. Wiemy tylko, że te pieniądze trzeba wydać do roku 2030, a spłacać będziemy do 2070 - powiedział Leśkiewicz.
Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE. Przewiduje łącznie 150 miliardów euro wsparcia między innymi w postaci nisko oprocentowanych pożyczek - przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska złożyła wniosek o dofinansowanie na kwotę 43,7 mld euro, będąc tym samym największym beneficjentem tego programu pożyczkowego. Pod koniec stycznia polski wniosek o środki zaakceptowała Komisja Europejska.
Opracował Adam Styczek
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP