Podczas niedzielnego wydania "W kuluarach" dziennikarze dyskutowali natomiast nad potwierdzonym zaproszeniem dla innego posła Konfederacji Korony Polskiej - szefa klubu Włodzimierza Skalika. Agata Adamek przypomniała w programie, że poseł Skalik był jedynym parlamentarzystą w polskim Sejmie, który zagłosował przeciwko uchwale potępiającej rosyjskie ataki dronowe na terytorium Polski.
- To jest szef koła parlamentarnego tego ugrupowania, na którego kongresie ostatnio kwestionowano zbrodnie w Buczy. Mówiono o tym, że nie jest przesądzone i nie jest pewne tak naprawdę, że to Rosja napadła na Ukrainę. Mówiono o jakichś sojuszach, które Polska miałaby zawierać z Chinami na przykład. Można by było długo mówić o tym, jakie słowa padają na tych spotkaniach gremiów partii Grzegorza Brauna. - dodała.
"Zaproszenia zostały wysłane"
"W kuluarach" Adamek poinformowała, że zwróciła się do rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza z pytaniem, czy zaproszenie dla posła Skalika zostało cofnięte. Odpowiedź nie była jednak jednoznaczna. - Dostałam odpowiedź, że dla wszystkich klubów i kół zaproszenia zostały wysłane - podkreśliła.
Z tego - jak zauważyła - można wnioskować, że "zaproszenie dla Konfederacji Korony Polskiej nie zostało odwołane", a więc jeśli ugrupowanie zdecyduje, że jego szef weźmie udział w posiedzeniu, Włodzimierz Skalik zasiądzie przy stole obrad RBN.
- Jeżeli to ugrupowanie zadecyduje - co jest zresztą naturalne - że szef koła tego ugrupowania pójdzie na Radę Bezpieczeństwa Narodowego, to pan Skalik tam się znajdzie i będzie słuchał za zamkniętymi drzwiami rozmowy o strategii polskiej, jeżeli chodzi o rozbudowywanie naszych sił zbrojnych. Będzie tego wszystkiego słuchał - o tym co, kiedy i za jakie pieniądze mamy kupować dla polskich sił zbrojnych - mówiła Adamek.
Zaproszenia dla szefów partii, ale nie dla Brauna
W poniedziałek Agata Adamek przekazała, że według jej informacji zaproszenia ze strony Pałacu Prezydenckiego wystosowane zostały nie tylko do szefów kół i klubów parlamentarnych, ale również szefów partii.
- Zaproszenie dostał prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i (prezes PSL) Władysław Kosiniak-Kamysz - przekazała. Jak dodała, jako że ten drugi i tak miał pojawić się na Radzie jako szef MON, "przekaże je prawdopodobnie wicemarszałkowi Piotrowi Zgorzelskiemu".
Zaproszenia takiego nie dostał jednak szef Konfederacji Korony Polskiej europoseł Grzegorz Braun. Jak przekazał Agacie Adamek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, "zaproszenia dostali tylko szefowie partii, którzy zasiadają w polskim parlamencie". - W ten sposób doprowadzono do tego, że zaproszenia nie dostał szef Konfederacji Korony Polskiej, bo on jest europosłem, a nie posłem - wyjaśniała Adamek.
"To zaproszenie powinno być wycofane"
W programie "W Kuluarach" Piotr Kraśko podkreślił, że posiedzenia Rady mają charakter elitarny i dotyczą kluczowych kwestii bezpieczeństwa, dlatego decyzja o zaproszeniu Skalika budzi poważne wątpliwości. Dodał, że "nawet jeśli to zaproszenie zostało skierowane, ono powinno być wycofane".
Kilka dni wcześniej na antenie TVN24 dziennikarz Konrad Piasecki pytał rzecznika prezydenta, czy wobec wcześniejszych kontrowersyjnych wypowiedzi Włodzimierza Skalika - w tym jego słów o "pozbywaniu się osób o ukraińskich korzeniach" - poseł ten ponownie otrzymał zaproszenie na posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Rzecznik ocenił, że podobne wypowiedzi są "idiotyczne i szkodzą Polsce", jednak nie potrafił jednoznacznie wskazać, czy Skalik znalazł się w gronie zaproszonych.
Czytaj też: Rzecznik prezydenta o "przeszłości"
Obawy o bezpieczeństwo
W programie przytoczono także opinię posła Nowej Lewicy Dariusza Wieczorka, który zwrócił uwagę na ryzyko związane z obecnością przedstawicieli prorosyjskich ugrupowań na posiedzeniu RBN. - Trzeba się zastanowić, o czym w ogóle na tym posiedzeniu rozmawiać, bo może być sytuacja taka, że służby rosyjskie natychmiast po tym tajnym posiedzeniu będą wiedziały, co się na tym posiedzeniu odbywało - mówił.
- Może tak być i jeżeli zaprasza się przedstawicieli partii pana Brauna, to jestem tym bardzo zaniepokojony i niestety potencjalnie jest to taka możliwość - ocenił.
Radomir Wit zauważył, że decyzje dotyczące zapraszania polityków na posiedzenia Rady mają często wymiar polityczny.
- Karol Nawrocki w czasie swojej kampanii robił ukłony w każdą stronę. Przecież Mateusz Morawiecki nie wykluczał rządu, w którym byłby Grzegorz Braun - dopiero gdy Jarosław Kaczyński powiedział, że nie, to Mateusz Morawiecki teraz też już twierdzi, że nie. Ale to wszystko to są skalkulowane decyzje polityczne. A najbardziej bawi to, że prezydent Nawrocki chce pochylać się nad znajomościami Włodzimierza Czarzastego. I tu widzi problem, a nie widzi problemu w ludziach, z którymi chce się dzielić taką ważną wiedzą - mówił dziennikarz.
Na zakończenie Wit zwrócił uwagę na kontrast między otwartością prezydenta wobec niektórych środowisk a brakiem reakcji na prośby o spotkanie ze strony organizacji sędziowskich.
- Swoją drogą, to jest niesamowite, z jaką łatwością takie osoby prezydent zaprasza. A zapomniałem o tym wspomnieć, jak rozmawialiśmy o wymiarze sprawiedliwości, bo Iustitia chciała się spotkać z prezydentem Nawrockim. I chyba już miesiąc temu, z końcem roku nawet, list z prośbą o spotkanie został wysłany do kancelarii prezydenta - i nic. A tu prezydent ma czas, żeby spotykać się z takimi (politykami) w ramach Rady Bezpieczeństwa Narodowego - podsumował Wit.
Autorka/Autor: Bartłomiej Ciepielewski/ads
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Albert Zawada/PAP