Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował we wtorek, że szef BBN Sławomir Cenckiewicz nie może brać udziału w spotkaniach objętych klauzulą niejawności. Cenckiewicz zapewniał, że ma taki dostęp, ponieważ przeszedł odpowiednie szkolenie. Na środę zaplanowane jest posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Dobrzyński we wpisie na portalu X podkreślił, że stanowisko Cenckiewicza to dezinformacja.
"Szkolenie z ochrony informacji niejawnych, w którym uczestniczył szef BBN, zostało zorganizowane dla kierownika jednostki organizacyjnej (jaką jest BBN), w której przetwarzane są informacje niejawne z uwagi na konieczność zapewnienia ciągłości realizacji zadań Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jest to tylko szkolenie, a nie przyznanie dostępu do informacji niejawnych." - napisał.
Rzecznik ocenił też, że Cenckiewicz manipulował wybiórczo przywołanymi przepisami, które nie prezentują pełnego stanowiska ABW.
"Stanowczo podkreślam - Pan Sławomir Cenckiewicz nie posiada dostępu do informacji niejawnych (o czym został przez ABW poinformowany) i nie może brać udziału w spotkaniach objętych klauzulą niejawności" - podsumował.
Cenckiewicz publikuje zaświadczenie
Dobrzyński odnosił się do wpisu Cenckiewicza, który zapewniał, że pomimo tego, co twierdzi minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, ten posiada dostęp do informacji niejawnych. Opublikował przy tym skan zaświadczenia o ukończeniu szkolenia w tym zakresie wydanego przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.
Cenckiewicz przekonywał również, że jako kierownik jednostki organizacyjnej posiada on dostęp do informacji niejawnych o klauzuli "zastrzeżone", na podstawie przepisów ustawy o Ochronie Informacji Niejawnych.
Jak twierdził, jego stanowisko potwierdzało ABW. Przytoczył przy tym pismo z sierpnia 2025 roku, w którym - jego zdaniem - agencja potwierdziła, że szef BBN posiada dostęp do informacji o klauzuli "zastrzeżone" bez konieczności wydawania odrębnego upoważnienia. Warunkiem miało być jedynie odbycie odpowiedniego szkolenia prowadzonego przez ABW lub SKW.
30 lipca 2024 roku SKW odebrała Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do dokumentów niejawnych. Po skardze Cenckiewicza sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca 2024 roku tę decyzję uchylił. 5 sierpnia 2025 roku kancelaria premiera wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA.
Cenckiewicz w poniedziałek w Radiu Zet przyznał, że do czasu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego nie zapoznaje się z materiałami o charakterze niejawnym.
Szef BBN stwierdził, że gdyby się okazało, iż NSA cofnąłby mu poświadczenie bezpieczeństwa, wówczas "będziemy się nad tym pochylać". - To jest rzeczywiście sytuacja kuriozalna, kiedy rząd nie wykonuje prawa, ale tak to jest - dodał.
- Dyskusja o tym, czy ja mogę uczestniczyć w posiedzeniu RBN-u, które jest zapowiedziane przez prezydenta jako posiedzenie w trybie niejawnym, zastrzeżonym, jest albo nieznajomością prawa, albo zwykłą złą intencją - ocenił.
Siemoniak o Cenckiewiczu na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego
Wymianę wpisów między Dobrzyńskim a Cenckiewiczem zainicjowały słowa ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka. W czwartkowym wydaniu "Faktów po Faktach" w TVN24 mówił on, że jeśli Sławomir Cenckiewicz pojawi się na planowanym na środę posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, "nie będzie można żadnych informacji niejawnych przekazać".
- Jeśli ktoś ma dostęp do informacji niejawnych, to oznacza, że zdaniem służb, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego bądź Służby Kontrwywiadu Wojskowego, daje gwarancję tego, że zachowa tajemnicę - zaznaczył minister.
Opracował Mikołaj Stępień /akw
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Rafał Guz/PAP