"Współczujemy żołnierzom, ale prawo musi być egzekwowane"

- Jest odruch współczucia dla żołnierzy i ich rodzin, ale po drugiej stronie są zabici cywile z Nangar Khel - mówił w TVN24 Zbigniew Wassermann. Zarówno on, jak i pozostali goście Magazynu 24 Godziny - Jarosław Gowin i Janusz Zemke - uważają, że sprawę powinien rozstrzygnąć niezawisły sąd.

Poseł PiS Zbigniew Wassermann podkreślił, że mimo naturalnego współczucia dla żołnierzy, państwo może pociągnąć swoich żołnierzy do odpowiedzialności. - Ta sprawa ma różne odsłony – współczucie, ale też egzekwowanie odpowiedzialności za popełnione czyny - mówił.

Podobnie uważają na codzień polityczni przeciwnicy: Jarosław Gowin (PO) i Janusz Zemke (SLD). - Emocjami jesteśmy po stronie tych młodych ludzi, ale wszystko musi zostać wyjaśnione - stwierdził poseł PO. Zemke dodał: - My jako parlamentarzyści jesteśmy w trudnej sytuacji, bo emocjonalnie utożsamiamy się z naszymi żołnierzami, ale nie możemy wyręczać prokuratury.

Wszystko w rękach sądu

Jarosław Gowin przypomniał, że 18. batalion, z którego pochodzili żołnierze, to jest elita polskiej armii. - Trzeba zachować szacunek dla tych żołnierzy - podkreślił poseł PO. - To nie politycy powinni oceniać sprawę, tylko niezależny sąd - dodał. Wskazał jednak dobitnie, że "generalizowanie tragedii w Nangar Khel i zrzucanie odpowiedzialności na polską armię – to nadużycie".

Z opinią tą zgodził się Janusz Zemke. - Wszystko, co się dzieje w tej sprawie ma negatywny wpływ na polskie wojsko i na misję w Afganistanie - stwierdził. – Żołnierze nie mają pewności jaka była prawda - dodałi przypomniał, że jeśli są wątpliwości, których nie da się rozstrzygnąć, to powinny zostać rozpatrzone na korzyść podejrzanych.

Źródło: TVN24, Fakty TVN

Czytaj także: