Piotr Kraśko, Radomir Wit i Bartłomiej Ślak w programie "W kuluarach" w TVN24 podsumowywali polityczne wydarzenia mijającego tygodnia. Dziennikarze omówili sytuację wewnątrz Polski 2050, która w poniedziałek miała spośród duetu Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wybrać nową przewodniczącą ugrupowania. Jednak z powodu problemów technicznych druga tura partyjnych wyborów została unieważniona.
Według ustaleń dziennikarza TVN24 Patryka Michalskiego piątkowe obrady Rady Krajowej Polski 2050, która miała zdecydować o przyszłości procesu wyborczego, zakończyły się w burzliwej atmosferze. Ogłoszono przerwę do poniedziałku do godziny 18. Wcześniej Szymon Hołownia miał opowiedzieć się za powtórzeniem całości wyborów i zadeklarować chęć wystartowania w nich, mimo że we wrześniu ubiegłego roku zapowiedział, że nie będzie już ubiegał się o przywództwo.
"My już sobie wszystko poukładaliśmy", ale wraca Hołownia
- Nie chcę teraz przed wami zagrać figury "tatuś wrócił" (...). Natomiast chcę jasno i wyraźnie powiedzieć, że ja jestem. Ja się nigdzie nie ukrywam, nie uciekłem, nie zaszyłem. Jestem - mówił jeszcze we wtorek w Sejmie dziennikarzom Hołownia pytany o przyszłość swojej partii.
Według informacji Radomira Wita, "te słowa wywołały sporo emocji w Polsce 2050". - Nie wszystkie dzieci cieszą się z powrotu "tatusia" - wtórował Bartłomiej Ślak.
- Usłyszałem taki komentarz: "My już sobie to wszystko poukładaliśmy. Od momentu, kiedy Szymon Hołownia jasno i jednoznacznie powiedział, że nie interesuje go dalsze szefowanie Polsce 2050, my sobie wszystko poukładaliśmy i nagle on wraca i na co liczy?" - dodał Wit. Reporter TVN24 ocenił, że "to nie może wywołać dobrych emocje" a raczej "chaos i zamieszanie".
"Entuzjazm" w Polsce 2050 "przygaszony"
Według rozmówców Bartłomieja Ślaka, którzy należą do Polski 2050, sytuacja w partii od czasu spotkań Hołowni z Jarosławem Kaczyńskim w lipcu ubiegłego roku, "naprawiła się" i na nowo zaczęła się wewnętrzna "dyskusja", ale "znowu entuzjazm został przygaszony". Reporter TVN24 przywołał zdanie, które od nich usłyszał, czyli: "nasza partia znowu stała się memem".
- Są partie, w których o szefie mówi się prezes. Są partie, w których o szefie mówi się kierownik. Ale dziwna to zaprawdę partia, w której o szefie mówi się "tatuś". Tylko to on sam (Hołownia - red.) sprowadził tę partię do tego punktu, w którym w tej chwili się znalazła - stwierdził Piotr Kraśko.
Autorka/Autor: sz/kg
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Adam Warżawa/PAP