Zawiesili policjanta po wypadku z 18-latką

Zatrzymania w domu na Ursynowie
Policja weszła do domu na Ursynowie
Źródło: KRP Warszawa II
Radiowóz, którym wieziono Anastazję do prokuratury, zderzył się z innym autem. 18-latka była w kajdankach i nie miała zapiętych pasów. Kobieta w krytycznym stanie trafiła do szpitala. Komendant jednej ze stołecznych dzielnic wydał decyzję o zawieszeniu policjanta, który siedział za kółkiem radiowozu - poinformowała w sobotę Komenda Stołeczna Policji.

Chodzi o wypadek na skrzyżowaniu ulic Okopowej i Leszno w Warszawie, do którego doszło 16 stycznia. Opel, nieoznakowany policyjny radiowóz, zderzył się ze Skodą. Anastazja oraz jeden z policjantów trafili do szpitala.

Historię Anastazji szeroko opisała Klaudia Ziółkowska z tvn24.pl. Dziennikarka rozmawiała między innymi z matką poszkodowanej oraz z jej pełnomocnikiem. 18-latka została ranna, gdy była przewożona do prokuratury. Dzień wcześniej zatrzymano ją w jednym z mieszkań na Ursynowie razem z osobami podejrzanymi o handel ludźmi. Działała tam grupa przestępcza pod przykrywką call center. - W trakcie przewożenia do prokuratury istniało podejrzenie, że kobieta nie jest osobą pokrzywdzoną - powiedział w rozmowie z dziennikarką prokurator Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Młoda kobieta miała ręce skute kajdankami w momencie wypadku. Do szpitala trafiła w stanie krytycznym.

Ustalenia policji

Po publikacji tekstu komunikat w sprawie wydała Komenda Stołeczna Policji. Na portalu X w sobotę podała swoje dotychczasowe ustalenia.

"Do wypadku doszło w trakcie przewożenia dwóch osób zatrzymanych podczas policyjnej akcji mającej miejsce dzień wcześniej na warszawskim Ursynowie (...). W pełni transparentnie powiadomiliśmy zarówno o nim, jak i o tym, że wszelkie okoliczności wyjaśniane są w ramach odrębnego postępowania" - napisano.

Jak wyjaśniono, funkcjonariusze z Komisariatu Policji Warszawa Ursynów przewożący zatrzymane osoby "poruszali się radiowozem nieoznakowanym z wykorzystaniem sygnałów świetlnych i dźwiękowych pojazdu uprzywilejowanego". Dodano też, że miejscem docelowym była jednostka na warszawskiej Woli, "gdzie zatrzymane - w związku z pozostającymi w toku czynnościami procesowymi w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej - miały pozostawać w Pomieszczeniu Dla Osób Zatrzymanych do czasu przeprowadzenia czynności, które pozwoliły na ustalenie ich obecnej roli procesowej".

Do wypadku doszło na warszawskiej Woli
Do wypadku doszło na warszawskiej Woli
Źródło: Miejski Reporter

Konwój realizowało trzech policjantów. Przewożono dwie osoby - jeszcze wtedy policjanci nie mieli pewności czy są poszkodowane, czy były częścią grupy handlującej ludźmi. "Stąd decyzja realizujących konwój funkcjonariuszy o zastosowaniu na jego czas kajdanek, założonych na ręce trzymane z tyłu. Dopiero dzień później, w oparciu o analizę zgromadzonego materiału procesowego, uznano, że daje on podstawę do określenia roli obydwu kobiet jako pokrzywdzonych i ofiar działania zorganizowanej grupy przestępczej – rozbitej przez policjantów" - podkreślono.

Z dalszych ustaleń przedstawionych przez KSP wynika, że radiowóz miał włączone sygnały "pojazdu uprzywilejowanego" i wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle.

Decyzja o zawieszeniu policjanta

Na miejsce wypadku przyjechał patrol drogówki. Policjant siedzący za kółkiem radiowozu był trzeźwy, do szpitala przewieziono trzy osoby zajmujące miejsca z tyłu pojazdu. Były to dwie zatrzymane kobiety i jeden z funkcjonariuszy. "Natychmiast po wypadku stołeczna Policja wdrożyła czynności mające ustalić jego dokładne okoliczności. Ustalono, że funkcjonariusz kierujący radiowozem, posiadał uprawnienia do prowadzenia pojazdów, w tym radiowozów – ma prawo jazdy kategorii B – jednak bez używania sygnałów uprzywilejowania. Decyzją Komendanta Stołecznego Policji wdrożono natychmiast postępowanie w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz karnej. Wczoraj (piątek, 30 stycznia) Komendant Rejonowy Policji Warszawa II, w związku z koniecznością wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia drogowego, wydał decyzję o zawieszeniu funkcjonariusza w służbie" - poinformowano w komunikacie.

KSP podsumowała na koniec, że "intensywne czynności związane z wypadkiem drogowym prowadzone są przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Wola w ramach postępowania przygotowawczego, a także odrębnie przez Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Komenda Stołeczna Policji w pełni z nimi współpracuje".

Czytaj także: